Archive for the 'web' Category


firmo powiedz pracownikom, że jest fajnie

Ludzie lubią czuć się wyjątkowi. To oczywiście żadna nowość ani odkrycie. Oprócz potrzeby wyjątkowości, ludzie mają też potrzebę zakorzenienia, zdaje się, że nawet bardziej pierwotną. Najlepiej więc czuć się zakorzenionym w wyjątkowej grupie. Elementem ludzkiego żywota zazwyczaj jest praca. Jak jesteś ludkiem w dużym współczesnym mieście to spora szansa, że praca jest jednym z ważniejszych [...]

mój bloguś jest the best

Zobaczyłam dziś na mieście reklamę bloga. Normalny, regularny bilbord między reklamą najnowszego filmu a innym proszkiem do prania. Nawet dość profesjonalnie przygotowany plakat, ale w graficznych programach o profesjonalny wygląd nie trudno. Lekka konsternacja. To pewnie strona firmowa. Nie, nie firmowa. Weszłam, sprawdziłam, obejrzałam. Jeden z pierdyliarda blogów tematycznych na blogspocie. Nawet niezły w swojej [...]

klasa niekoniecznie nasza

Łatwość wykorzystania jako podstawy serwisów "społecznościowych" ludzkiej chęci popatrzenia czy Kasia z 6c przytyła bardziej od Asi z 5d, jest tak oczywista, że aż dziwi tak późny rozkwit serwisów bazujących na tym pomyśle. Aczkolwiek – classmates, nasza klasa i odmiany – to nie pierwsze podejście do tematu. Dużo wcześniej element powiązań z kolegami z szkół [...]

money, money, must be funny in a richman’s world

Czy można zarabiać na prowadzeniu bloga? Teoretycznie tak, bo jest to strona w sieci, która jak każda inna może stanowić przestrzeń reklamową. A praktycznie? Wydaje mi się, że stosunkowo niewielka liczba blogów (raczej sztuki, niż dziesiątki sztuk) może uzyskać sensowny zysk poprzez adsense, lub analogiczne Onet boxy – mają na to szansę blogi popularne, a [...]

Nudne te blogi, więc co wy tu robicie?

Naczelna pani socjolog polskiej blogosfery strzeliła ostatnio z tak grubej rury, że aż się publicznie przyznam do czytania czasem bloga Marty Klimowicz (została mi taka słabość ze względu na tego mgr socjologii co go mam gdzieś… tzn chciałam powiedzieć, że gdzieś jeszcze mam dyplom, autentyczny nawet). No ale wracając do tekstu Klimowicz, otóż dowiedziałam się [...]