<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MYŚLI PRZYZIEMNE &#187; ulubione jedzonko</title>
	<atom:link href="http://www.klaus.pl/category/ulubione-jedzonko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.klaus.pl</link>
	<description>ble, ble, ble, ble, ble....</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 09:22:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<item>
		<title>świątecznie c.d.</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2008/12/26/swiatecznie-cd/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2008/12/26/swiatecznie-cd/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Dec 2008 14:58:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[ulubione jedzonko]]></category>
		<category><![CDATA[Boże Narodzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2008/12/26/swiatecznie-cd/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Tym razem o świątecznym jedzeniu. Bo bez jedzenia jak wiadomo żyć się nie da. A poza tym ja osobiście jeść lubię i jak już wspomniałam lubię kojarzyć święta z jedzeniem wyjątkowych potraw. No co, skoro łaska wiary mnie ominęła to trzeba korzystać z uroków tradycji niezwiązanych z wiarą. Nie ma Wigilii Bożego Narodzenia bez kompotu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Tym razem o świątecznym jedzeniu. Bo bez jedzenia jak wiadomo żyć się nie da. A poza tym ja osobiście jeść lubię i jak już wspomniałam lubię kojarzyć święta z jedzeniem wyjątkowych potraw. No co, skoro łaska wiary mnie ominęła to trzeba korzystać z uroków tradycji niezwiązanych z wiarą.</p>
<p>Nie ma Wigilii Bożego Narodzenia bez kompotu z suszonych śliwek. Taką Wigilię zdecydowanie uznałabym za niebyłą. A w dodatku ta &#8222;potrawa&#8221; nie może się nie udać, znaczy duży plus dla niej. Wieczorem dnia poprzedniego wrzuca się śliwki suszone do garnka z wodą. W Wigilię zagotowuje z łyżeczką cukru. Gotowe. W mądrej książce kucharskiej było, że kompot wigilijny to kompot z suszu, znaczy również z suszonych jabłek i gruszek. Z braku takowych dolałam trochę kompotu jabłkowego (wersja z goździkiem i cytryną). Dobre było i już nie ma. Następne za rok.</p>
<p>Druga potrawa niezbędna to smażony karp. Nie mam pojecia jak się go robi, bo przyjechał z rodzicielką. Znając zamiłowanie mojej rodzicielki to wyrafinowanej kuchni to prawdopodbnie robi się to &#8222;upaćkać w jajku i bułce i won z tym na patelnię&#8221;.</p>
<p>Kiedyś na wigilijnym stole moich rodziców zawsze obecny był karp w galarecie. Ciekawe zjawisko. Absolutnie nikt go nie lubił, ale wszyscy dorośli oczekiwali pojawienia się takowego i każdy go dzielnie przeżuwał. Karp w galarecie odszedł do przeszłości razem z dziadkami.</p>
<p>Inne potrawy na wigilijnym stole były zmienne, zależne od tego co udało się kupić, na co był czas, albo od tego co było modne w &#8222;przyjaciółce&#8221; czy innym piśmie. Idąc tym śladem w tym roku pokusiłam się o zrobienie kutii, która obowiązkowo występuje w zestawach przepisów świątecznych, a której nikt w mojej rodzinie nie jadł. Kutia wyszła eee, słodka. Tyle mam do powiedzenia w tym temacie. Na przyszły rok chyba pokuszę się raczej o wykonanie papki makowej przekładanej chałką (ponoć też tradycyjne). I proszę mi nie mówić, że wystarczyłoby upiec makowca. Prawdopodobieństwo, że uda mi się upiec ciasto, które wyjdzie zgodnie z oczekiwaniami jest nikłe (to pewnie naturalny ogranicznik, żebym nie opchała się ciastami na śmierć z przejedzenia).</p>
<p>Z innych tradycji &#8211; zawsze stawiano na stole dodatkowy talerz, ale jego znaczenie się zmieniało. Początkowo to był talerz dla &#8222;przypadkowego gościa&#8221;. Zgodnie z tradycją chrześcijańską ale zabawnie nie pasujace do tradycji rodzinnej, gdzie wigilia i święta Bożego Narodzenia były tak ściśle rodzinne, że pewnie nawet sąsiada by nie wpuszczono. Z czasem ten talerz stał sie symbolem pustego miejsca po tych co odeszli. Co nasuwa mi myśl, że rodzinna wigilia ma całkiem inny sens w wielopokoleniowej rodzinie, gdzie jest to taki specyficzny moment przekazywania ciągłości tradycji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2008/12/26/swiatecznie-cd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>biała kiełbasa z owocami</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2007/07/21/biala-kielbasa-z-owocami/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2007/07/21/biala-kielbasa-z-owocami/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jul 2007 20:10:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[ulubione jedzonko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2007/07/21/biala-kielbasa-z-owocami/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Będzie przepis z gatunku &#8222;nie może się nie udać&#8221;, oraz &#8222;na pewno zdążę to zrobić&#8221;, na dodatek wygląda dość elegancko na talerzu. Tak mnie naszło po zjedzeniu obiadowych szczątków. Biała kiełbasa z nektarynkami lub jabłkami, w zależności od sezonu. Owoce pokroić w cząstki i ułożyć na dnie sporego naczynia żaroodpornego. Powinno być z gatunku szerokich, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Będzie przepis z gatunku &#8222;nie może się nie udać&#8221;, oraz &#8222;na pewno zdążę to zrobić&#8221;, na dodatek wygląda dość elegancko na talerzu. Tak mnie naszło po zjedzeniu obiadowych szczątków.<br />
<strong>Biała kiełbasa z nektarynkami lub jabłkami, w zależności od sezonu. </strong></p>
<p>Owoce pokroić w cząstki i ułożyć na dnie sporego naczynia żaroodpornego. Powinno być z gatunku szerokich, a niekoniecznie głębokie. Owocki trzeba doprawić cynamonem i słodką papryką. Jeśli to są akurat jabłka to można je jeszcze obsmażyć z przyprawami na maśle.</p>
<p>Na owocach ułożyć białą kiełbasę. Ponakłuwać, żeby nie popękała w czasie pieczenia. Na kiełbasę majeranek i oregano. Naczynie do piekarnika grzejącego od góry. Wystarczy 15 minut, im dłużej tym ładniej kiełbasa jest upieczona. Można podać z ziemniakami, ale można i z pieczywem. Zasadniczo może uchodzić za &#8222;pełen&#8221; obiad nawet bez dodania surówki (co za herezja, w domu moich rodziców nie było opcji obiad bez surówki, ale kolejne pokolenia są coraz bardziej leniwe jeśli chodzi o przygotowywanie jedzenia).</p>
<p>Przypomniało mi się jak ktoś mi powiedział, że należy cieszyć się z domowego jedzenia, bo niedługo wszystko będziemy przygotowywać w wersji z torebki i zapomnimy naturalne smaki i aromaty. Było to ładnych parę lat temu, od tego czasu ilość jedzenia &#8222;z torebki&#8221;, a konkretnie &#8222;z mrożonki&#8221; znacząco wzrosła w moim jadłospisie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2007/07/21/biala-kielbasa-z-owocami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>kurczak z żurawinami</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2007/03/26/kurczak-z-zurawinami/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2007/03/26/kurczak-z-zurawinami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Mar 2007 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[ulubione jedzonko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2007/05/23/kurczak-z-zurawinami/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>W ramach kontynuacji wątku kuchennego będzie przepis, który mnie ostatnio urzekł &#8211; zarówno prostotą wykonania, jak i smakiem. Uwaga &#8211; przepis jest niedokładny - z założenia. Zwłaszcza informatycy często się buntują, że przepisy są nie do użycia, ponieważ nie podają dokładnie, ile miligramów pieprzu nasypać oraz ile milisekund smażyć. Drogi informatyku uwierz w swą intuicję &#8211; gotowanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>W ramach kontynuacji <a href="http://www.klaus.pl/2007/03/23/nie-ma-nic-smutniejszego-niz-jedzenie-w-samotnosci/">wątku kuchennego</a> będzie przepis, który mnie ostatnio urzekł &#8211; zarówno prostotą wykonania, jak i smakiem. Uwaga &#8211; przepis jest niedokładny - z założenia. Zwłaszcza informatycy często się buntują, że przepisy są nie do użycia, ponieważ nie podają dokładnie, ile miligramów pieprzu nasypać oraz ile milisekund smażyć.</p>
<p>Drogi informatyku uwierz w swą intuicję &#8211; gotowanie to magia, a nie programowanie. Tu nie trzeba być dokładnym, a procedury nie powinny nawet być powtarzalne. Każdy z nas ma smak inny, smak ten zresztą zmienia się w czasie. Ponadto dysponujemy innymi naczyniami, innymi kuchenkami itp, wszystko to wpływa, ale jednocześnie ta magia jest na tyle przystępna, że wystarczy kilka prób i zmysł obserwacji, żeby sobie radzić. Przepis poniżej jest interpertacją przepisu z <a href="http://www.mniammniam.pl/">mniammniam.pl</a>, ze zmienionym zestawem przypraw i troche zmodyfikowanym wykonaniem.</p>
<p>Co do samego mniammniama &#8211; polecam wszystkim lubiącym gotować. Serwis miałam szczęście obserwować praktycznie od startu. Duży plus za to, że przez czas dłuższy był bezpłatny &#8211; użytkownicy mieli czas zapoznać się, przyzwyczaić i wygenerować sporo własnego kontentu. Mniammniam to obecnie serwis głównie użytkowników &#8211; dodających przepisy, komentujących. Na obecny moment minus, że konto bezpłatne właściwie nie pozwala na minimalne zapoznanie się z serwisem. Gdybym mniamniama nie znala wcześniej, nie zaryzykowałabym prenumeraty na podstawie tego co można zobaczyć wstępnie. Z pewnością można by to obmyśleć bardziej intuicyjnie, na zasadzie otworzenia jednego działu, albo listy przepisów dostępnych &#8211; jeśli coś takiego juz jest, to trudno się do tego doklikać.</p>
<p>A co do użytkowników i ich komentarzy &#8211; komentarze najlepiej pokazują, że ten sam przepis można wykonać na wiele sposobów, dodająć ulubionych przypraw, zmieniajac proporcje, rezygnując z szczególnie egzotycznych składników na rzecz bliskich, lokalnych rzeczy.</p>
<p>No i sam przepis, zrobić da się w około 30-40 minut, wychodzą dwie porcje.</p>
<p>Potrzebujemy:</p>
<ul>
<li>filet z kurczaka (pojedyńczy, lub podwójny, w zależności ile mięcha chcemy przy tej okazji wciąć)</li>
<li>żurawiny suszone (do nabycia, w każdym supermarkecie, gdzieś między rodzynkami a morelami suszonymi, wystarczy torebka 100g)</li>
<li>wino półsłodkie, albo półwytrawne (ponoć nie ma coś takiego, jak wino półwytrawne, tylko wytrawne, które się nie udało, ale tu jakość wina nie ma większego znaczenia, jego rodzaj i kolor też nie), szklanka lub dwie</li>
<li>imbir świeży lub z zalewy - jeśli jesteś namiętnym zwolennikiem imbiru &#8211; użyj połowy tej ilości na jaką masz chęć, jeśli twoje relacje z imbirem są nieustalone ogranicz się do 4 cienkich (naprawdę cienkich!) plasterków. Imbir nadaje tej potrawie aromatu, ale sam staje się cokolwiek agresywny.</li>
<li>przyprawy: pieprz kolorowy, zmielony, chili, sól</li>
<li>mąka ziemniaczana (łyżeczka czubata)</li>
<li>masło (albo inny tłuszcz do smażenia, ale należy pamiętac, że ten tłuszcz wejdzie w skład sosu)</li>
</ul>
<p>I do dzieła:</p>
<p>Żurawiny zalewamy winem i odstawiamy na co najmniej 20 minut, w praktyce można je zalać dowolnie wcześniej i mieć gotowe na czas przygotowywania.</p>
<p>Filety kroimy na dość duże kawałki, ale drobniej niż na kotlety. Posypujemy zmielonym pieprzem (mieszanka różnobarwna jest idealna jak dla mnie), solą i chili, po czym obsmażamy na mniej więcej rumiano. Wrzucamy w to imbir &#8211; jeśli kochamy imbir i planujemy go zostawić w potrafie &#8211; posiekajmy lepiej plasterki możliwie drobno, jeśli nie kochamy imbiru &#8211; zostawmy plasterki, trzeba je będzie wyjąć na koniec. Wrzucamy żurawiny z winem, przykrywamy pokrywką i dusimy około 10 minut na małym (bardzo małym) ogniu. W między czasie dobrze jest zamieszać, żeby mięso równomiernie się zabarwiło od sosu.</p>
<p>Łyżeczkę mąki ziemniaczanej mieszamy z pół szklanki letniej wody i wlewamy na patelnie (ostrożnie, pryska). Po zamieszaniu czekamy chwilę, aż zgęstnieje i gotowe. No może jeszcze wyjmijmy te plasterki imbiru. Dobre z ziemniakami. Smacznego  <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2007/03/26/kurczak-z-zurawinami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Naleśniki z Cointreau</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2006/08/21/nalesniki-z-cointreau/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2006/08/21/nalesniki-z-cointreau/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Aug 2006 21:06:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[ulubione jedzonko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2006/08/21/nalesniki-z-cointreau/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Ostatnio stało się to już tradycją. Co sobotę na sniadanko jemy naleśniki. Mnie najbardziej smakuje naleśnik z miodem i likierem Cointreau. Likier ten idealnie komponuje się z miodem, a naleśniki smakują wręcz bosko. Trzeba tylko pamiętać, że likierek ma 40% i bardzo dobrze przyjmuje się w towarzystwie miodu Jest tylko jedno ale: Żona nie pozwala [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p><a class="imagelink" title="cointreau.jpg" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2006/08/cointreau.jpg"><img align="left" title="Cointreau" id="image52" alt="Cointreau" src="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2006/08/cointreau.miniatura.jpg" /></a>Ostatnio stało się to już tradycją. Co sobotę na sniadanko jemy naleśniki. Mnie najbardziej smakuje naleśnik z miodem i likierem <a class="l" href="http://www.cointreau.com/">Cointreau</a>. Likier ten idealnie komponuje się z miodem, a naleśniki smakują wręcz bosko. Trzeba tylko pamiętać, że likierek ma 40% i bardzo dobrze przyjmuje się w towarzystwie miodu <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jest tylko jedno ale: Żona nie pozwala mi prowadzić samochodu po naleśnikach, ciekawe dlaczego&#8230; Ale dzięki temu mam wolne od samochodu <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Przepis na naleśniki z Cointreau:</p>
<p>Ciasto naleśnikowe:</p>
<ul>
<li>2 jajka</li>
<li>8 czubatych łyżek mąki</li>
<li>sól i cukier do smaku</li>
<li>śmietana (opcjonalnie)</li>
</ul>
<p>Wymieszać i smażyć <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tuż po usmażeniu naleśnik posmarować miodem, dodać &#8222;kapkę&#8221; likieru i rozprowadzić po naleśniku. Naleśnik złożyć na 2 lub zwinąć w rulonik i ZJADAĆ, póki inni się nie zorientują!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2006/08/21/nalesniki-z-cointreau/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

