zima?
Szybkie wymiany wiosennej pogody z zimową mają tą (pewnie jedyną) zaletę, że krokusy zamiast po dniach klilku powiedzieć "za ciepło, idziemy sobie zdechnąć z gorąca", dalej kwitną. Tak, tak, to nadal ten sam krzaczek, bohater poprzedniego wpisu. Obawiam się, że z całej kolekcji przetrwały tylko dwa skupiska, oba jak na złość identyczne. Widocznie te żółte [...]
