<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MYŚLI PRZYZIEMNE &#187; ogród</title>
	<atom:link href="http://www.klaus.pl/category/ogrod/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.klaus.pl</link>
	<description>ble, ble, ble, ble, ble....</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 09:22:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<item>
		<title>Milin do mnie jedzie, czyli uroki zakupów w sieci</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2009/09/09/milin-do-mnie-jedzie-czyli-uroki-zakupow-w-sieci/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2009/09/09/milin-do-mnie-jedzie-czyli-uroki-zakupow-w-sieci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2009 11:28:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[chcę to!]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>
		<category><![CDATA[web]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=366</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Uparłam się, że jednak kupię sadzonkę milina. Nie poddaję się łatwo z zasady. Znalazłam sklep, który oferuje przesyłkę pocztą polską. Jeśli chodzi o szczegóły, to sklep daje do wyboru przesyłkę pocztą i kurierem, nie informując o różnicach,  ani nie informując o godzinach pracy kuriera. No ale nauczona wcześniejszymi doświadczeniami wybrałam pocztę i czekam. Dostałam maila, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Uparłam się, że jednak kupię sadzonkę milina. <a href="http://www.klaus.pl/2009/09/04/jak-nie-kupilam-milina/">Nie poddaję się łatwo</a> z zasady. Znalazłam <a href="http://www.pracowniaogrodnicza.pl/?milin-amerykanski,8">sklep</a>, który oferuje przesyłkę pocztą polską. Jeśli chodzi o szczegóły, to sklep daje do wyboru przesyłkę pocztą i kurierem, nie informując o różnicach,  ani nie informując o godzinach pracy kuriera. No ale nauczona wcześniejszymi doświadczeniami wybrałam pocztę i czekam. Dostałam maila, że towar został wysłany kurierem, hmm, lekko się zdziwiłam. Kurier dzwoni o 10 rano, gdzie ja jestem, bo mi paczkę przywiózł. Nie, do centrum miasta jechać nie bedzie, bo on tylko w tej dzielnicy jeździ. Nie, po 18 nie przyjedzie, bo jeździ tylko do 16, a jak mi się nie podoba, to zwraca przesyłkę do nadawcy z komentarzem, że ja nie chcę odebrać. Nie wiem, co go powstrzymywało od powiedzenia wprost &#8222;spierdalaj&#8221;, bo ton wypowiedzi był jednoznaczny. Koniec pieśni. Przy przesyłkach z góry opłaconych nawet im się nie chce udawać, że zależy im na dostarczeniu przesyłki. Firma UPS jakby ktoś był ciekaw, gdzie takich uprzejmych kurierów zatrudniają.</p>
<p>Obsługa sklepu bardzo uprzejma owszem, przepraszają, że się pomylili, bo już praktycznie nie wysyłają pocztą polską (to po co mają taką opcję?). Kuriera przekierują na adres mój pracowy. No ok, dobrze że coś spróbowali z tym zrobić, zobaczymy jaki będzie skutek.</p>
<p>Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki, za to, żeby milin dotarł do mojej pracy, czyli żeby zaszła sytuacja, której chciałam uniknąć (bank w centrum miasta to naprawdę nie jest najlepsze miejsce do odbierania prywatnych przesyłek, zwłaszcza z roślinami).</p>
<p>Jeszcze jakiś czas temu można było się dogadać z kurierem co do późniejszej godziny dostawy, obecnie nie ma takiej opcji. Jak rozumiem rosnący wolumen zakupów w sieci oznacza, że wygoda klienta liczy się coraz mniej. Czyli &#8211; coraz bardziej atrakcyjne stają się tradycyjne zakupy w realnej rzeczywistości, bo łatwiej o sklep czynny po 18 niż o dostawę po tej godzinie.</p>
<p>I to piszę ja, osoba która pierwsze sadzonki nabyła w sieci jakieś 6 lat temu. W firmie <a href="http://truskawka.pl/sklep/">markiewicz</a> zresztą. Która to firma tym razem w ogóle nie raczyła mi odpowiedzieć, czy istnieje jakakolwiek możliwość przesyłki, którą mogłabym odebrać po godzinie 16. Klient nasz niewolnik? Sie dostosuje&#8230;</p>
<p>A następne rośliny będą chyba w postaci nasionek z allegro, te da się wysłać w kopercie&#8230; Cierpliwość potrzebną do zakupów w sieci zużyję na hodowanie nasion i irytacja będzie mniejsza.</p>
<p>Update</p>
<p>Dzwoniła centrala UPS, że dostali dyspozycję zmiany adresu, ale kurier im przekazał, że umówił się ze mną po 18 i chcieli ustalić jak jest. Ojej, ten kurier miał bardzo specyficzny sposób umawiania się, skoro twierdził, że może dostarczyć tylko przed 16. Ten nieszczęsny kwiatek będzie miał bogatą historię, ale jeśli dotrze po 18 to moja opinia o UPS się ma szansę poprawić.</p>
<p>Update 2</p>
<p>Kwiatek zameldował się punkt 18, tym razem z bardzo sympatycznym kurierem. No cóż, miło by było gdyby sklepy jednak zwróciły trochę uwagi na procesowanie informacji kiedy klient może odebrać towar, bo szarpanie się z kurierem to mało sympatyczna rzecz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2009/09/09/milin-do-mnie-jedzie-czyli-uroki-zakupow-w-sieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>jak nie kupiłam milina</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2009/09/04/jak-nie-kupilam-milina/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2009/09/04/jak-nie-kupilam-milina/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 13:41:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[chcę to!]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=359</guid>
		<description><![CDATA[<br/>W necie można kupić wszystko, tak? No więc jak zobaczyłam u kogoś w ogrodzie pnącze kwitnące pięknymi, wielkimi kwiatami, postanowiłam takie nabyć. I owszem znalazłam. Milin amerykański. Net niewątpliwie jest kopalnią wiedzy.  Znalazłam też kilka sklepów http://www.oczarjk.pl/index.php?act=87 tu niby jest, ale nie ma. Sklep uprzejmie odpowiedział, że tego w prawdzie nie ma, ale może kupię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>W necie można kupić wszystko, tak? No więc jak zobaczyłam u kogoś w ogrodzie pnącze kwitnące pięknymi, wielkimi kwiatami, postanowiłam takie nabyć. I owszem znalazłam. Milin amerykański. Net niewątpliwie jest kopalnią wiedzy.  Znalazłam też kilka sklepów</p>
<p><a href="http://www.oczarjk.pl/index.php?act=87">http://www.oczarjk.pl/index.php?act=87</a> tu niby jest, ale nie ma. Sklep uprzejmie odpowiedział, że tego w prawdzie nie ma, ale może kupię coś całkiem innego? Rewelacja, w miejsce rośliny z dużymi czerwonymi kwiatami na pewno mogę posadzić roślinę z drobnymi niebieskimi kwiatkami w kiściach, zupełnie mi to mojej wizji ogrodu nie zmieni. No wcale. Aczkolwiek doceniam, że przynajmniej odpowiedzieli.</p>
<p><a href="http://truskawka.pl/sklep/39-milin-amerykaski-campsis-radicans-odm-flamenco.html ">http://truskawka.pl/sklep/39-milin-amerykaski-campsis-radicans-odm-flamenco.html </a>tu też jest, nawet w dwu kolorach w ofercie sklepu. Przesyłka kurierem,  w dni robocze, 9-16. Jasne.</p>
<p>Chyba mi się nie chce próbować w kolejnym sklepie. Niestety e-handel inny niż odzież i rtv/agd to trening dla cierpliwych. A pomysłów na rozwiązanie kwestii dostarczania jest wiele, tylko jakoś w praktyce to się sprowadza do tych godzin roboczych, albo kosztów wysyłki przekraczających koszt rośliny, którą chcę nabyć.</p>
<p>Gdybym nie pracowała i siedziała w domu od 9-16 to nie szukałabym tej zakichanej sadzonki w sieci. Czasem mam wrażenie, że osoby zakładające te sklepy jako dodatek do stacjonarnej sprzedaży, po prostu traktują to jak zabawkę, a nie jak sklep.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2009/09/04/jak-nie-kupilam-milina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>chcę to! roślinki, każde.</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2009/05/12/chce-to-roslinki-kazde/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2009/05/12/chce-to-roslinki-kazde/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 May 2009 18:10:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[chcę to!]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2009/05/12/chce-to-roslinki-kazde/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Gdybym była postacią z kreskówki miałabym zielone ślepka, kępkę trawy zamiast czupryny i pazury pozwalające kopać w ziemi. A tak to mam tylko pazury w ziemi oraz amok w oczach na widok każdego sklepu ogrodniczego. Kupiłabym absolutnie każdą roślinę. Oczywiście przeżywa tylko nędzny odsetek zakupów, bo suchy piasek w moim ogródku nie jest szczególnie atrakcyjnym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Gdybym była postacią z kreskówki miałabym zielone ślepka, kępkę trawy zamiast czupryny i pazury pozwalające kopać w ziemi. A tak to mam tylko pazury w ziemi oraz amok w oczach na widok każdego sklepu ogrodniczego. Kupiłabym absolutnie każdą roślinę. Oczywiście przeżywa tylko nędzny odsetek zakupów, bo suchy piasek w moim ogródku nie jest szczególnie atrakcyjnym siedliskiem dla roślin, ale takie detale mnie nie powstrzymają, a co.</p>
<p>Podobnie hodowla z nasionek wytworzona w dość ciemnym pokoju, po wyniesieniu na słońce i wiatr wyginęła w większej części. W związku z powyższym zgłaszam też zapotrzebowanie na <a href="http://www.e-millennium.pl/product_info.php?products_id=392">inspekt</a> oraz <a href="http://www.vitrologika.pl/">szklarnię</a>. Idealna byłaby ogrzewana szklarnia, ale nie będę wybredna, zadowolę się taką małą dla amatorów.</p>
<p>Przypomniały mi się dawne czasy, kilka firm temu, kiedy z szefową rozmawiałyśmy o zagospodarowywaniu ogródków i wymieniałyśmy się opowieściami, co udało się wyhodować i co jeszcze planujemy posadzić. Szefowa, jak to szefowa, musiała regularnie przypominać, że wszystko ma lepsze, większe itp, niezależnie czy chodziło o aparat fotograficzny (kupiła chwilę po mnie, spytawszy się ile wydałam, kupiła droższyâ€¦), pieczątkę czy ogród właśnie. No więc w pewnym momencie stwierdziła</p>
<p>&#8222;co ty mi dziecko tu zalewasz, nie możesz mieć aż tylu roślin i jeszcze wolnego miejsca, u nas jest idealnie zaplanowane, każde miejsce dobrze wykorzystane i już nic nie da się dodać. A ty niby jaką masz tą działkę?</p>
<p>Noo mam działkę budowlaną, kilkaset metrów&#8230;&#8221;</p>
<p>Drogi czytelniku pointa z tego taka, że naprawdę z faktu, że jesteś czyimś szefem, nie wynika, że masz wszystko większe. Na szczęście większość przełożonych nie odczuwa potrzeby udowadniania swojej wyższości w życiu prywatnym, a ci co odczuwają, dostarczają niezłego materiału do anegdot.</p>
<p>Wracając do roślin &#8211; niedawno zastanawiałam się patrząc na całkiem spore ogrody przy ambasadach i innych urzędach &#8211; że w pewnym sensie te wszystkie ogrody, fikuśnie przystrzyżone roślinki itp., to wielkie marnotrawstwo przestrzeni, a jednak człowiek ma zakodowaną potrzebę patrzenia na coś zielonego. Nie oszukujmy się, w mieście te szczątkowe ilości roślin powietrza nie oczyszczą, hałasu nie wyciszą, istnieją tylko dla radości oczu oglądającego. Analogicznie z przydomowymi ogródkami. To może nie marnotrawstwo miejsca, ale finansów na pewno, bo jak się w to bawisz, to więcej wydasz na nasionka i podlewanie niż zbierzesz na k<a href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2009/05/p8050061.JPG"><img src="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2009/05/p8050061.thumbnail.JPG" align="left" /></a>oniec. Jednak z drugiej strony to obecnie jest chyba jedyna możliwość poznania prawdziwego smaku warzyw czy owoców. Truskawki juz od dawna są zbierane na długo zanim dojrzeją, podobnie jak pomidory (tak, na obrazku wspomnieniowo pomidorki z ubiegłorocznej klęski urodzaju) czy śliwki. No i lokalnie można sobie uprawiać odmianę mało wydajną, delikatną za to smaczną. A kwiaty? Kiedyś miały sens, jako źródło pokarmu dla pszczół ( i pośrednio źródło miodku, mniam), teraz to tak jakby bez sensu, bo ma ktoś w okolicy pasiekę? Jeśli chodzi o moje warszawskie osiedle, to szczerze wątpię, a poza tym &#8211; w ogrodzie botanicznym wyczytałam, że miód z popularnych ostatnio w ogrodach różaneczników jest trujący.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2009/05/12/chce-to-roslinki-kazde/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Za sex w ogródku&#8230;</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2008/01/09/za-sex-w-ogrodku/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2008/01/09/za-sex-w-ogrodku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jan 2008 22:32:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[bzdury...]]></category>
		<category><![CDATA[myśli przyziemne]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2008/01/09/za-sex-w-ogrodku/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Sylwestrowa impreza organizowana przez koleżankę okazała się całkiem udaną. Było ciekawie i bardzo intelektualnie. Czaru dodawały potyczki słowne między przedstawicielami sparowanymi a uczestniczką o imieniu zaczynającym się na literę M. M właśnie robi doktorat w Niemczech z filologii niemieckiej. To jest jej drugi kierunek. Mieszka w akademiku lub na stancji. Można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Sylwestrowa impreza organizowana przez koleżankę okazała się całkiem udaną. Było ciekawie i bardzo intelektualnie. Czaru dodawały potyczki słowne między przedstawicielami sparowanymi a uczestniczką o imieniu zaczynającym się na literę M. M właśnie robi doktorat w Niemczech z filologii niemieckiej. To jest jej drugi kierunek. Mieszka w akademiku lub na stancji. Można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że jest recydywistką uczelnianą. I ma poglądy.</p>
<p>W zasadzie M jest przeciwna wszelkim stereotypom z gorliwością iście akademicką. M jest walczącą feministką. Jednocześnie M nie może się pogodzić z dziwnym dla niej faktem, że akurat w przypadku obu par będących na sylwestrze to mąż/chłopak przygotowuje rano śniadanie. M będąca gorliwie przeciw stereotypom płciowym tkwiła w nich po uszy. Z otwartymi ustami śledziliśmy bitwę na SMSy z chłopakiem, którego właśnie &#8222;rzuciła&#8221;.</p>
<p>Ale w sumie nie o tym miałem pisać, choć właśnie dzięki naprawdę zabawnej wymianie zdań, sylwester był tak udany. Będąc osobą, która szybko angażuje się w organizację różnych przedsięwzięć, podjąłem się realizacji zakupów na rzeczonego sylwestra. Na pytanie o to ile mają mi zwrócić uczestnicy składkowego sylwestra odpowiedziałem, żeby odpowiednią kwotę przelali mi na konto z dopiskiem &#8222;za seks w ogródku&#8221;. Dopisek wynikał z konkluzji z jednej z podjętych z M dyskusji <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Po kilku dniach otrzymałem przelewy. Oprócz rzeczonego &#8222;za seks w ogródku&#8221; był też &#8222;za sylwestrowe igraszki w ogródku&#8221; &#8211; ładnie prawda.</p>
<p>Ale co ciekawe: Uczestniczka sylwestra J. poskarżyła się, że nie tak łatwo jej było wykonać ten przelew. Zlecenie przelewu składała przez telefon. Operator nie mógł pogodzić się z dyktowanym tytułem. Kazał sobie kilka razy go powtarzać, a na ostatek przeliterować.<br />
Hmm, kto by pomyślał, że seks w nowoczesnej bankowości też jest traktowany jak tabu (ach te stereotypy).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2008/01/09/za-sex-w-ogrodku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogrodowo</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2007/04/17/ogrodowo/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2007/04/17/ogrodowo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2007 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[ogród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/2007/05/23/ogrodowo/</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Jest wiosna, jak wiadomo to taki okres, kiedy poradniki dotyczące ogrodnictwa sprzedają się świetnie. O ironio, bo najlepszym czasem na zaplanowanie i urządzenie ogrodu jest jesień &#8211; czas zakopywania cebulek, sadzenia drzewek i tym podobnych rozrywek fizycznych. Wiosna to czas kontemplacji skutków i walki z skutkami &#34;nieplanowanymi&#34;. No i też rejestracji strat &#8211; łagodna, zbyt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><div class="entry">Jest wiosna, jak wiadomo to taki okres, kiedy poradniki dotyczące ogrodnictwa sprzedają się świetnie. O ironio, bo najlepszym czasem na zaplanowanie i urządzenie ogrodu jest jesień &#8211; czas zakopywania cebulek, sadzenia drzewek i tym podobnych rozrywek fizycznych. Wiosna to czas kontemplacji skutków i walki z skutkami &quot;nieplanowanymi&quot;. No i też rejestracji strat &#8211; łagodna, zbyt łagodna zima poskutkowała zasikaniem przez psa na śmierć azali i rododenronów.</p>
<p>Podczas inspekcji przypomina  mi się zwykle pierwsza wiosna po przeprowadzce do domu z ogrodem, kiedy to oglądając to co wyrastało tu i ówdzie usiłowałam sobie przypomnieć wiedzę, którą kiedyś usiłowała mnie uszczęśliwić babcia. Jak rozróżnić kiełkujący perz od kiełkujących bylin? W brew pozorom to bywa niebanalne.</p>
<p>No ale nie o tym miało być, lecz o urodzie roślin zimujących w gruncie. Niezależnie od wszelakich mód na iglaki i sterylne ogrody &#8211; wersja trawka plus tuje, uważam że to co &quot;czyni&quot; ogród to rosliny cebulkowe i byliny. Co roku patrzę jak po kolei rozkwitają i co roku ta swoista symfonia zmian mnie zadziwia. Na początek nieco już spóźnione zdjęcie hiacyntów i narcyzów &#8211; tu w wersji reklamowej, tzn prawie jak reklama &#8211; czy &quot;prawie&quot; robi różnicę?</p>
<p><a title="herbatka z hiacyntami" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2007/04/hiacynt.jpg"><img height="96" alt="herbatka z hiacyntami" id="image135" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/hiacynt.jpg" /></a></p>
<p><a rel="attachment" title="herbatka z hiacyntami" id="p135" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/?attachment_id=135">Obecnie nadchodzi juz final cebulek &#8211; rozkwitają już mistrzowie jedenej (no czasem kilku) nocy, czyli tulipany.</a><a title="tulipan na słońcu" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2007/04/tulip.jpg"><img height="96" alt="tulipan na słońcu" id="image127" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/tulip.jpg" /></a></p>
<p>Niektóre z nich nie mają łatwo, przynajmniej u mnie, jednak to też mistrzowie przetrwania. Przez lata potrafią wygrywać wojnę podjazdową z chwastami.</p>
<p><a rel="attachment" title="tulipan w trawie" id="p132" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/?attachment_id=132"><img height="96" alt="tulipan w trawie" id="image132" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/tulip2.jpg" /></a></p>
<p>Niektóre chwasty potrafią podpiąć swój własny wdzięk i choć niby w cieniu to i tak finalnie &#8211; mlecze będą cieszyły oko swoją urodą dłużej niż tulipany. Zupełnie nie rozumiem tych, którzy próbują oczyścić z nich swoje trawniki celem uzyskania niczym nie skalanej powierzchni.</p>
<p><a title="mlecz i tulipan" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2007/04/dmuch.jpg"><img height="96" alt="mlecz i tulipan" id="image134" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/dmuch.jpg" /></a></p>
<p>Nawiasem mówiąc niedawno widziałam w sklepie nasiona krwawnika i przypomniało mi się jak babcia usiłowała ten wybitnie odporny chwast wyplenić. Nieskutecznie. Obecnie jak widać przeważyła w świecie frakcja uważająca krwawnik za całkiem atrakcyjny kwiat. Ogród uczy spokojnego podejscia do życia &#8211; oczywiście, możesz zniszczyć wszystko równo odpowiednim specyfikiem do wypalania korzeni, ale po co? Tak mogą robić Ci, którzy ogród kupują na równi z kolejnymi kolczykami. Jeśli chcesz tworzyć a nie kupić to uczysz się dostosowywać i wykorzystywać to co jest.</p>
<p>Cebulkowce przekwitają, nadchodzi czas bylin. Peonia już zaczyna walczyć o swoje miejsce, no cóż &#8211; przyznaję, że ona też nie ma łatwo, ale jest piękna na długo przed czasem kwitnienia.</p>
<p><a title="Peonia" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2007/04/peo.jpg"><img height="96" alt="Peonia" id="image136" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/peo.jpg" /></a></p>
<p>Byliny szaleją już w najlepsze na skalniaku.</p>
<p><a title="bylinki" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2007/04/byliny.jpg"><img height="96" alt="bylinki" id="image137" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/byliny.jpg" /></a></p>
<p>No i coś, czego nie może zabraknąć w żadnym ogrodzie na wiosnę. Tadamâ€¦ bratek</p>
<p><a title="bratki" class="imagelink" href="http://www.klaus.pl/wp-content/uploads/2007/04/bratki.jpg"><img height="96" alt="bratki" id="image138" src="file:///home/klaus/Desktop/dane-klaus.pl/klaus-b-m04-2_files/bratki.jpg" /></a></p>
<p>Tak, taka wiosna z własnym ogrodem to fantastyczna rzecz, ale podejrzewam, że zrozumie to tylko ktoś, kto w okolicach marca zamiast rui jak kotka, dostaje obsesji grzebania w ziemi. Są rzeczy, które trzeba robić, żeby rozumieć jaka to frajda.</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2007/04/17/ogrodowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

