<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MYŚLI PRZYZIEMNE &#187; książki</title>
	<atom:link href="http://www.klaus.pl/category/ksiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.klaus.pl</link>
	<description>ble, ble, ble, ble, ble....</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 09:22:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<item>
		<title>O literaturze, która się zdezaktualizowała zanim zdążyła się zestarzeć</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2011/05/04/o-literaturze-ktora-sie-zdezaktualizowala-zanim-zdazyla-sie-zestarzec/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2011/05/04/o-literaturze-ktora-sie-zdezaktualizowala-zanim-zdazyla-sie-zestarzec/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 May 2011 14:10:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=663</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Nie znam literatury amerykańskiej i postanowiłam to naprawić wybierając do czytania Charlesa Bukowskiego, konkretnie &#8222;Z szynką raz&#8221;, powieść z serii, która przyniosła mu sławę. Zawartość powieści jest żałosna, ot menda społeczna dorasta, żyje, pije i rzyga. No i oczywiście jest nieszczęśliwa, jak większość mend, bo na alkohol nie starcza i czasem ktoś w mordę da, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Nie znam literatury amerykańskiej i postanowiłam to naprawić wybierając do czytania <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Bukowski">Charlesa Bukowskiego</a>, konkretnie &#8222;Z szynką raz&#8221;, powieść z serii, która przyniosła mu sławę. Zawartość powieści jest żałosna, ot menda społeczna dorasta, żyje, pije i rzyga. No i oczywiście jest nieszczęśliwa, jak większość mend, bo na alkohol nie starcza i czasem ktoś w mordę da, a nikt nie chce dać dupy. Wszystko to napisane w pierwszej osobie wulgarnym językiem, jak pamiętnik obrażonego na świat nastolatka. I poza tym nic. W latach 80 ubiegłego wieku (wtedy się to dziełko pojawiło) takie powieści mogły się sprzedawać jako &#8222;naturalistyczne spojrzenie na świat&#8221;. 30 lat później ta książka przypomina mi multum blogów &#8222;prawdziwego mężczyzny&#8221;, gdzie &#8222;macho&#8221; próbuje przyciągnąć uwagę publiki dużą ilością wulgaryzmów maskujących fakt, jak mało ma do powiedzenia. Nie bawią mnie takie blogi, ale ich autorzy przynajmniej nie predestynują do roli literatów.</p>
<p>Cytat będzie nietypowy, bo z okładki książki, czyli tekst redaktora mający zachęcić do przeczytania (a raczej zakupienia) książki:</p>
<p><em>&#8222;&#8216;Z szynką raz&#8217; to przejmująca opowieść o dziecinstwie i młodzieńczych latach autora, ukazująca, jak wrażliwy i ambitny chłopak, na przekór biedzie, despotycznemu ojcu i presji zgnuśniałego otoczenia, walczy o prawo do podążania własną drogą&#8221;.</em></p>
<p>Przeczytałam ten fragment już po przeczytaniu powieści i prawie spadłam z krzesła ze śmiechu. Taki redaktor to ma ciężką pracę, próbując jakoś zachęcająco opisać kompletne łajno. Niemniej próbując wymyślić co z współczesnej literatury ma szansę przetrwać wieki, jakoś nie mam pomysłów. XX i XXI wiek wydają się być okresem literatury reagującej na chwilowe zmiany nastroju społecznego, pełne odnośników do tu i teraz, do określonych filmów, postaci rzeczywistych</p>
<p>Tak swoją drogą ciekawa jestem czy &#8222;prawdziwy&#8221; naturalizm (czyli Emil Zola) zrobił by jeszcze na mnie wrażenie po epoce blogów? Muszę spróbować ponownie przeczytać <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nana_%28powie%C5%9B%C4%87%29">&#8222;Nanę&#8221;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2011/05/04/o-literaturze-ktora-sie-zdezaktualizowala-zanim-zdazyla-sie-zestarzec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pratchett i biblioteka</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2011/04/04/pratchett-i-biblioteka/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2011/04/04/pratchett-i-biblioteka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2011 12:16:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=626</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Zapisałam się do biblioteki jakiś czas temu. Na początek biblotekarka zdziwiła się, że nie pracuję i zaczęła rozważać co ona ma wpisać w miejsce na zakład pracy. No doprawdy interesujące, że miejsce pracy z punktu widzenia biblioteki jest aż tak ważne, jakoś nie widzę tam stad ludzi pracujących (w ogóle żadnych stad, tak szczerze mówiąc), [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Zapisałam się do biblioteki jakiś czas temu. Na początek biblotekarka zdziwiła się, że nie pracuję i zaczęła rozważać co ona ma wpisać w miejsce na zakład pracy. No doprawdy interesujące, że miejsce pracy z punktu widzenia biblioteki jest aż tak ważne, jakoś nie widzę tam stad ludzi pracujących (w ogóle żadnych stad, tak szczerze mówiąc), być może dlatego, że przybytek przez pół tygodnia czynny jest do 16, a w pozostałe dni do 18. Dopóki pracowałam, nigdy nie udało mi się zajrzeć do środka. A co do samej biblioteki uczucia mam bardzo mieszane, z jednej strony widać, że takie instytucje cierpią na permanentne niedofinansowanie, z drugiej strony &#8211; czy to nie powinny być miejsca z misją? Misją kulturalną znaczy się. Może czasem lepiej kupić mniej a bardziej oryginalnie?</p>
<p>Biblioteka ma pełen przekrój fantasy (dzięki czemu mogę sobie doczytać kilka części &#8222;Świata Dysku&#8221;), równie wiele SF, tony kryminałów, ładny rządek horrorów Mastertona i Harlequinów (a tak, w różnych kolorach nawet, znaczy różne serie, na ten widok poczułam się tak trochę rozczarowana, tak jak biblioteki nie gromadzą pornosów, tak też nie powinny gromadzić Harlequinów i Mastertona, bo czytanie tych pozycji to naprawdę prymitywna masturbacja umysłu), z nowości całkiem sporo Pilipiuka. Niestety bardzo niewiele jest książek ambitniejszych. Szkoda, bo miałam nadzieję doczytać wszystkie te rzeczy, których nie zdążyłam przeczytać w liceum i na studiach, tudzież &#8222;rozszerzyć horyzonty&#8221;.</p>
<p>I jeszcze a propos misji &#8211; interesującą koncepcją wydaje mi się organizowanie w bibliotece wieczorków dyskusyjnych dla osób, które przeczytały określoną pozycję&#8230; której nie ma w żadnej z sieci bibliotek gminnych. Biblioteki promujące kupowanie książek samemu?</p>
<p>A to w ramach &#8222;doczytywania&#8221;: Terry Pratchett, &#8222;Wiedźmikołaj&#8221;</p>
<p>Muszę powiedzieć, ze zespół Myślaka Stibbonsa nieodmiennie przypomina mi pewien okres w pracy, ale cytaty będą nie o Myślaku, tylko o &#8222;filozofii życia&#8221; <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><em>&#8222;Człowiek może przez lata podglądać prywatne życie cząstek elementarnych, a potem nagle odkrywa, że wie albo kim jest, albo gdzie jest &#8211; ale nie jedno i drugie na raz&#8221;.</em></p>
<p><em>&#8222;LUBIĘ TEN WYRAZ NA ICH TWARZYCZKACH, oświadczył Wiedźmikołaj.</em></p>
<p><em>-Znaczy ten rodzaj przerażenia i podziwu, i niepewności, czy mają się śmiać, czy płakać, czy siusiać w spodnie?</em></p>
<p><em>TAK, TO DOPIERO JEST PRAWDZIWA WIARA&#8221;</em></p>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 235px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;">Terry Pratchett, &#8222;Wiedźmikołaj&#8221;</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2011/04/04/pratchett-i-biblioteka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>demon, wolność i głupota</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2010/12/07/demon-wolnosc-i-glupota/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2010/12/07/demon-wolnosc-i-glupota/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Dec 2010 19:01:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[bzdury...]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=547</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Jeszcze parę słów o &#8222;wolności&#8221;. Teraz trzeba robić do wszystkiego procedury i instrukcje, ludzie najchętniej wyłączyliby myślenie, a oto jak przedstawia to Daniel Suarez w &#8222;Wolności&#8221;: &#8222;Razem będzie czternaście trzydzieści dziewięć. Pete Seeck zmarszczył brwi. - Chyba raczej nie. Spojrzał na chudego nastolatka w przydużym służbowym uniformie &#8211; jednym z tysięcy obowiązujących atrybutów współczesnego świata [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Jeszcze parę słów o &#8222;wolności&#8221;. Teraz trzeba robić do wszystkiego procedury i instrukcje, ludzie najchętniej wyłączyliby myślenie, a oto jak przedstawia to Daniel Suarez w &#8222;Wolności&#8221;:</p>
<p><em>&#8222;Razem będzie czternaście trzydzieści dziewięć.<br />
Pete Seeck zmarszczył brwi.<br />
- Chyba raczej nie.<br />
Spojrzał na chudego nastolatka w przydużym służbowym uniformie &#8211; jednym z tysięcy obowiązujących atrybutów współczesnego świata sprzedaży. Dzieciak jeszcze raz sprawdził wynik na ekranie komputera i wzruszył ramionami.<br />
- A jednak. Czternaście dolarów trzydzieści dziewięć centów.<br />
Sebeck oparł się o ladę.<br />
- Słuchaj, mały, wziąłem zestaw numer dwa i numer dziewięć. Dodaj ich ceny i ile Ci wyjdzie?<br />
Kasjer kolejny raz sprawdził sumę na ekranie.<br />
- Czternaście trzydzieści dziewięć.<br />
- Przestań w końcu gapić się na ten komputer i pomyśl, do diabła &#8211; mówiąc to, wskazał palcem na ceny zestawów na tablicy nad stanowiskiem z kasami. &#8211; W jaki sposób zestaw dwa za trzy dziewięćdziesiąt dziewięć i numer dziewięć za pięć dziewięćdziesiąt dziewięć dają czternaście trzydzieści dziewięć?<br />
- Nie mam pojęcia proszę pana. Mówię tylko, ile się należy. Jeśli nie chce pan tych zestawów&#8230;<br />
- Oczywiście, że chcę, ale nie pozbędziesz się mnie, dopóki nie podliczysz tego rachunku jeszcze raz!<br />
- Nie staram się pana pozbyć. Za dwa zestawy należy się czternaście trzydzieści dziewięć &#8211; i żeby udowodnić, że się nie myli, obrócił ekran do Sebecka.[...]&#8222;</em></p>
<p>Z moich obserwacji z punktu widzenia podejścia do IT ludzi można podzielić na trzy grupy:</p>
<ol>
<li>Osoby, które na komputerach się nie znają (szczęśliwcy)</li>
<li>Osoby, które znają się na komputerach (spotkajmy się na facebooku),</li>
<li>Osoby nie tylko znające się na komputerach, ale wiedzące jak to działa (to najmniejsza liczebnością grupa)</li>
</ol>
<p>Istotne w tym podziale jest to, że dwie pierwsze grupy mają całkiem mylne moim zdaniem pojęcie o informatyzacji. Albo nie rozumieją absolutnie o co w tym wszystkich chodzi, albo mitologizują systemy informatyczne, przyjmując, że jeśli jest coś &#8222;zrobione przez komputer&#8221; musi być dobre.</p>
<p>Jakiś czas temu kolega z pracy znając moją przeszłość zdziwił się, że wszelkie opłaty za rachunki robię na poczcie. Odpowiedziałem mu, że robię tak celowo, aby mieć papierowy dokument potwierdzającą płatność. Nie ufam systemom i ludziom je obsługującym, wiem jak łatwo niechcący wykonać &#8222;DELETE FROM tabelka_z_wpłatami_za_prąd WHERE klient=&#8217;tryt&#8217;; &#8222;. A faktury mam zebrane od początku jak je zacząłem płacić &#8211; taka drobna paranoja <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Innym przykładem jest PIN. Wielka zakrojona na wszystkie banki operacja wprowadzenia kart chipowych z PINem, które miały polepszyć bezpieczeństwo transakcji. To marketingowa ściema mająca na celu przerzucenie odpowiedzialności za skradzione transakcje na klienta. Podpis &#8222;analogowy&#8221; można poddać badaniu wiarygodności. Jeśli ktoś podejrzy twój PIN i użyje, nie jesteś w stanie udowodnić, że transakcja zrealizowana przez kogoś innego nie była Twoją transakcją.Poza tym łatwiej zapamiętać podejrzane w sklepie 4 liczby niż jakiś dość skomplikowany czasami bazgroł <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Podobnie sprawa ma się z podpisem elektronicznym. Żeby używać technologii komputerowych TRZEBA też używać mózgu. Niestety informatyzacja idzie w kierunku upraszczania. Im mniej użytkownik musi myśleć tym lepiej się takie cuś sprzedaje. Przykładów nie będę podawał bo nie chcę tu obrażać użytkowników IPhonów. Nie wszyscy podchodzą do tych małych zabawek bez refleksji, a niektórzy celowo nie chcą kłopotać się skomplikowanymi rozwiązaniami. Rozumiem to, sam wybrałem windowsa zamiast linux&#8217;a jakieś 3 lata temu i to nie ze względów bezpieczeństwa czy funkcjonalności. Jeśli mam być szczery bezpieczniej czułem się pracując na linuksie, na którym sam skompilowałem jądro, depesz skonfigurował mi firewall, mogłem przejrzeć logi każdej usługi, miałem podgląd wszystkich procesów i wiedziałem czym w danej chwili zajmuje się mój komputer.</p>
<p>Wracając do głównego wątku, powszechnej informatyzacji nie unikniemy, systemu będą miały  coraz bardziej &#8222;przyjazne interfacy&#8221; zwalniające użytkownika z myślenia lub po prostu ułatwiające działanie. Mam nadzieję tylko, że zostanie jakieś 10% ludzi, którzy będą rozumieli o co w tym wszystkim chodzi i jak to działa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2010/12/07/demon-wolnosc-i-glupota/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>demon, wolność i paranoja</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2010/12/06/demon-wolnosc-i-paranoja/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2010/12/06/demon-wolnosc-i-paranoja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 21:53:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=532</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Przeczytałem te książki (demon i wolność) i teraz świat wygląda całkiem inaczej. Dodatkowo zbiegło się to z sytuacją z Wikileaks i przypadkiem poszukiwania jej twórcy międzynarodowym listem gończym za molestowanie (jakie to wygodne w tych okolicznościach). Depesz prosił mnie o moje wrażenia. Oto one: Podczas czytania demona postanowiłem zainstalować sobie po trzy letniej przerwie linux&#8217;a. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Przeczytałem te książki (demon i wolność) i teraz świat wygląda całkiem inaczej. Dodatkowo zbiegło się to z sytuacją z Wikileaks i przypadkiem poszukiwania jej twórcy międzynarodowym listem gończym za molestowanie (jakie to wygodne w tych okolicznościach). <a href="http://www.depesz.com/index.php/2010/11/02/what-would-roy-merritt-do/">Depesz</a> prosił mnie o moje wrażenia. Oto one:</p>
<p>Podczas czytania demona postanowiłem zainstalować sobie po trzy letniej przerwie linux&#8217;a. Nie jestem przesadnie bardzo zaawansowanym użytkownikiem systemów uniksowych, ale muszę się przyznać, że przynajmniej 80% opisanych w książce działań mógłbym samodzielnie wykonać. Pozostałe 20% procent prawdopodobnie bez problemu mógłby wykonać Depesz <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .  Tak więc od strony technologicznej książka jest niesamowicie wiarygodna. W przeciwieństwie do innych prób tworzenia arcydzieł IT typu &#8222;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=qL4kwZkOG_I">emaksem przez sendmaila&#8230;</a>&#8221; (a <a href="http://www.youtube.com/watch?v=v2QhbcNKsNQ&amp;NR=1">to</a> akurat o ile pamiętam można wykonać i nie trzeba nawet emacsa fatygować).</p>
<p>Co do wolności to trzeba podkreślić, że autor w sposób bardzo sugestywny pokazał jak blisko jesteśmy od jej utraty, o ile tak naprawdę już nie żyjemy w swoistego rodzaju matriksie i wolność jest tylko sloganem marketingowym.</p>
<p>Jedyne do czego się można przyczepić to kolcogrzbiety. Ktokolwiek jeździł motocyklem po mieszkaniu wie, że to wymaga dobrej pracy nóg i balansu ciała i przy małych prędkościach dwustu paro kilogramowy rumak jest trochę mało zwrotny. Ale się czepiam. <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przyznać, też muszę, że wzrósł poziom mojej paranoi i to nie z tego błahego powodu, że moje całe życie jest zapisywane w wielu bazach danych godzina po godzinie  (lokalizacja telefonu, kamery monitoringu w miesicie, praca na komputerze i w domu i w pracy, systemy kontroli wejścia i wyjścia w budynkach, płatności kartami, karta miejska,  etc&#8230;), ale dlatego, że tak naprawdę prawda jest wyłącznie kwestią tego co zostanie o danej sytuacji zapisane i przetrwa próbę czasu. Dla przykładu taka sytuacja z życia wzięta:</p>
<p>Moja ukochana żona od wykładowcy na PW (jakiś dr inż, nie podam nazwiska, bo nie ma to znaczenia) na wykładzie podał pewną firmę zajmującą się w przeszłości produkcją butów jako świetny przykład firmy, która w czasie bumu na dot comy postanowiła bez żadnej analizy zainwestować w tą branżę. I tu akurat się grubo mylił, bo ta firma wcale nie interesowała się samą technologią, ani zarabianiem na niej , a po prostu skupowała upadające firmy i odzyskiwała z nich to co się tylko z nich da. Więcej o tym przypadku można dowiedzieć się <a href="http://www.internetstandard.pl/artykuly/9574_0.html">tu</a>.</p>
<p>PS. Jeśli by ktoś wiedział gdzie się można zapisać do darknetu, to ja chętnie <img src='http://www.klaus.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .  Przestrzeni-D &#8211; rządzi!  Takie okularki byłyby lepszym hiciorem nawet od Iphone!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2010/12/06/demon-wolnosc-i-paranoja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Demon i wolność</title>
		<link>http://www.klaus.pl/2010/11/22/demon-i-wolnosc/</link>
		<comments>http://www.klaus.pl/2010/11/22/demon-i-wolnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 14:22:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elffaran</dc:creator>
				<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[socjologia]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klaus.pl/?p=513</guid>
		<description><![CDATA[<br/>Z specjalną dedykacją dla depesza będzie słów kilka o książkach Daniela Suareza &#8222;Demon&#8221; i &#8222;Wolność&#8221;. Można zacząć od tego, że obowiązkowe spolszczanie tytułów niekoniecznie ma sens w współczesnym świecie, gdzie pewne określenia funkcjonują w wersji zapożyczonej z języka angielskiego i gdzie wymowa tytułów &#8222;Deamon&#8221;, &#8222;Freedom(TM)&#8221; mogłaby jaśniej pozycjonować te powieści. Ten demon zdecydowanie nie jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<br/><p>Z specjalną dedykacją dla <a href="http://www.depesz.com/index.php/2010/11/02/what-would-roy-merritt-do/">depesza</a> będzie słów kilka o książkach Daniela Suareza &#8222;Demon&#8221; i &#8222;Wolność&#8221;. Można zacząć od tego, że obowiązkowe spolszczanie tytułów niekoniecznie ma sens w współczesnym świecie, gdzie pewne określenia funkcjonują w wersji zapożyczonej z języka angielskiego i gdzie wymowa tytułów &#8222;Deamon&#8221;, &#8222;Freedom(TM)&#8221; mogłaby jaśniej pozycjonować te powieści. Ten demon zdecydowanie nie jest dla wielbicieli horrorów.</p>
<p>Pierwsza część wciąga i mnie ta wizja (niestety!) przekonuje, kwestia wiarygodności jest o tyle istotna, że zwykle jak trafiam na fragment dotyczący IT w powieściach, to nie wiem czy śmiać się czy płakać z zażenowania. A &#8222;Demon&#8221; przekonuje w tym sensie, że jestem sobie w stanie wyobrazić techniczne i finansowe możliwości skonstruowania takiej zabawki.  A co za tym idzie, powinniśmy się zacząć poważnie martwić o stan psychiczny ludzi takich jak Bill Geates, którzy mają dość fantazji by mieć dalekosiężne wizje, oraz dość wiedzy i gotówki, by te wizje wprowadzić w życie.</p>
<p><em>&#8222;Ludzkość zawsze handlowała przemocą. Zanim dorwały się do tego  działy markietingu różnych korporacji, taką aktywność nazywano  &#8222;podbojami&#8221;. Teraz mówiło się, że to regionalne projekty rozwoju&#8221;</em> (Demon)</p>
<p>&#8222;Wolność&#8221; to zasadniczo &#8222;Demon&#8221; dla optymistów. Jak się już zacznie czytać, to należy przeczytać całość, gdyż w zamyśle autora te części raczej są nierozdzielne. Niemniej część druga przypomniała mi dlaczego swego czasu przestałam czytać SF. Można wyobrazić sobie dowolnie wiele pesymistycznych wariantów przyszłości, biorąc pod uwagę obecny etap rozwoju społecznego i technicznego, większość z nich będzie całkiem przekonywująca. Natomiast jak przychodzi do wyobrażenia sobie wariantu optymistycznego, to niestety większość propozycji wydaje się szalenie naiwna. Co nie zmienia faktu, że póki co ludzkość sobie jakoś radzi i miejmy nadzieję, że tak pozostanie.</p>
<p>Z diagnozą problemów współczesnego społeczeństwa się zgadzam. Większość tego, co opisuje Suarez da się przenieść z społeczeństwa amerykańskiego na nasz swojski grunt. My co prawda nie mamy prywatnego wojska i więzień, ale w gruncie rzeczy i tak społeczna kontrola nad tymi instytucjami jest żadna. Tak więc zmierzamy do modelu feudalnego, gdzie nieliczna grupa kontroluje siłę militarną, a cała reszta to bezbronna masa. Zwykle w tym momencie dyskusji ktoś wyciąga twierdzenia, że obywatel powinien mieć prawo do posiadania broni. Naprawdę nie jestem ciekawa wyniku konfrontacji takiego  obywatela z colcikiem i wyszkolonego komandosa &#8222;Blackwater&#8221; obwieszonego różnymi zabójczymi gadżetami. Powszechne prawo do posiadania broni w USA obecnie skutkuje jedynie tym, że mają rekordowo dużą liczbę wypadków z bronią w domu.</p>
<p>W każdym razie w &#8222;Wolności&#8221; ze strony na stronę robi się bardziej optymistycznie. Pojawiają się networkowe społeczności graczy, które cudownie adaptują się do życia w realu. Po pierwsze wystarczy wyciągnąć wtyczkę, żeby sprowadzić to towarzystwo do epoki kamienia łupanego. Po drugie nie wierzę w tworzenie się takich społeczności na większą skalę. Aż z ciekawości sprawdziłam, z którego roku jest ta powieść &#8211; 2009. Nie wiem, może w okolicach Suareza Facebookowi przyjaciele wyglądają inaczej niż w moich okolicach. Gdzieś w okolicach 2001/2002 wizja takich społeczności wydałaby mi się przekonywująca. Internet był wówczas mały i rzeczywiście tworzyły się w nim grupy zbliżone do społeczności. Tylko one albo urosły i zmieniły się w wielki śmietnik ludzkich frustracji (np blog.pl), albo były za małe, żeby mieć jakiekolwiek znaczenie (różne irc-owe kręgi mogły owszem mieć znaczenie dla pojedynczych ludzi, ale nie widzę opcji, żeby miały wpływ na tak zwaną historię). Niestety ale społeczności w sieci dotyczy się ten sam problem co społeczności &#8222;naziemnych&#8221;, albo jest nas za mało by coś zdziałać, albo za dużo by utrzymać odpowiednio wysoki poziom relacji twarzą w twarz potrzebnych by funkcjonować jako społeczność.</p>
<p>Oraz tytułem puenty:</p>
<p><em>&#8222;Nie ma już prawdziwych obywateli, bo Ameryka to tylko kolejna marka, znak handlowy, za który trzeba płacić. I ma zajebiste logo. [...] W średniowieczu nie było korporacji, tylko Kościół Katolicki. I też mieli świetne logo. Każdy je widział, ty też. A oddziałów mieli więcej, niż dzisiaj ma Starbucks. Jeszcze wcześniej było imperium rzymskie. Od początku świata tak się to kręci, że kto posiada, ten ma władzę nad innymi.&#8221; </em>(Wolność)<em><br />
</em></p>
<p><em>&#8222;Ludzie potrzebują porządku, sierżancie. Ludziom trzeba mówić, co mają myśleć, co robić i w co wierzyć, bo inaczej świat się rozpadnie. Cud współczesnej cywilizacji nie wziął się z powietrza. Wymaga starannego planowania i zarządzania przez profesjonalistów.&#8221;</em> (Wolność)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klaus.pl/2010/11/22/demon-i-wolnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

