Archive for the 'bzdury…' Category


Pies

obudzony fajerwerkami w noworoczną noc poleciał do ogrodu kontemplować widoki. W przyszłym roku pewnie na wigilię zagada, żeby mu kupić petardy, coby też mógł postrzelać. Koty, również obudzone, polazły skontrolować stan misek. Jak co roku nie rozumiem rozkręcania akcji w rodzaju „mam psa, nie mam fajerwerków”. Różne czworonogi miałam, niektóre noworocznej nocy nie lubiły, ale [...]

Trzymać się z dala od mojego zderzaka!

Nie jestem kierowcą idealnym, nie ukrywajmy, zdarza mi się mieć na liczniku o te kilka(dziesiąt) kilometrów więcej, niż dozwolony limit (ale nie wielokrotność limitu, jak niektórym warszawiakom). Jednakże nawet przekraczając przepisy staram się zachować zdrowy rozsądek. Niestety patrząc na to jak jeżdżą inni to nie wiem, czy zamiast nadużywać określenia na męski narząd kopulacyjny,  nie [...]

Kot spada na cztery łapy

a gruby kot spada na cztery litery. W dodatku jeśli tym kotem jest Demon, to spada tak często i z tak dużych wysokości, że zastanawiam się, czy on w dupce nie ma przypadkiem jakiejś poduszki powietrznej zamontowanej.

ja cię kocham a ty śpisz…

Każdy domowy zwierzaczek, dopóki jest w miarę młody, ma swoją ulubioną zabawę. Zwykle jest to coś prostego, co łatwo da się ignorować, jak  znoszenie papierków, obgryzanie rogu półki albo obsikiwanie butów teściowej. Demonek, jako kot rasowy i wyrafinowany, oczywiście swoją ulubioną zabawę też ma wyrafinowaną. Wszystkie devon rexy kochają świat, a ludzi zwłaszcza. Demonek kocha [...]