pokolenie sandwich
w przeciwieństwie do różnych pokoleń Y i X, straconych, i tym podobnych kategorii socjologicznych, pokolenie sandwich raczej nie współdzieli poglądów czy postaw, a przynajmniej nie na tej postawie się je wyodrębnia. Pokolenie sandwich, to ludzie złapani w międzypokoleniową pułapkę, pozbawieni wsparcia szerokiej rodziny, z jednej strony zajmujący się starzejącymi się rodzicami, z drugiej małoletnimi dziećmi. Jak łatwo się domyślić płacący cenę i emocjonalną i finansową na obu końcach.
Jedyne odnośniki jakie znalazłam po polsku, są oczywiście w powiązaniu z sugestią oszczędzania wcześniej, aby się zabezpieczyć przed taką sytuacją. Bardzo śmieszne doprawdy. Kiedy mój tata miał udar, ja właśnie usiłowałam znaleźć jedną ze swoich pierwszych prac, a raczej kolejne zlecenie, które pozwoliłoby mi się utrzymać samodzielnie na powierzchni przez kolejny miesiąc. Nie starczało mi wówczas na opłacenie ubezpieczenia zdrowotnego, odkładanie wówczas jakichkolwiek pieniędzy to była kompletna abstrakcja. W artykułach anglojęzycznych też mowa o pieniądzach, ale raczej nie w kontekście oszczędzania tylko zarządzania, bo nie da się uciec od odpowiedzialności finansowej za decyzje rodziców.
Moi rodzice finansowo się mniej więcej zabezpieczyli. Cena emocjonalna jest jednak nie do obejścia. Zawsze wiedziałam, że kiedyś będę musiała manewrować między lojalnością wobec rodziców a odpowiedzialnością za własną rodzinę, ale nie przewidywałam, że w tym samym czasie urodzi się nasz syn i tata zostanie odwieziony do hospicjum. Ciągła konfrontacja z chorobą i starością powoduje u mnie paranoiczne myślenie o tym, czy my zdążymy zapewnić przyszłość naszemu maluchowi i nie być dla niego ciężarem.
No i żal, że mały nie będzie miał dziadków, którzy będą dla niego łapać wróble, robić ludziki z kasztanów, tłumaczyć dlaczego kółko się kręci i opowiadać historie z przeszłości, które traktuje się jak bajki.
Nie znałam rodziców mojego taty. Nie do końca rozumiałam jego stwierdzenie, że dobrze, że jego mama mnie zobaczyła przed śmiercią. Patrząc jak obaj dziadkowie cieszą się z tego, że mało rozumne stworzonko w foteliku macha nóżkami, zaczynam rozumieć.
Posted by By: elffaran |
