Archive for 2011/08


fryzjer jak frustracja

Strzygę się sporadycznie, idąc do fryzjera nie oczekuję, że magicznie zmieni mój wygląd na wygląd gwiazdy filmowej, ani że z pyzatej szatynki zrobi eteryczną blondynkę. Do tej pory wychodziłam z założenia, że każdy fryzjer/fryzjerka ma opanowany zestaw czynności podstawowych w rodzaju „podciąć włosy”, „wyrównać”, „ostrzyć na krótko”, „wygenerować grzywkę”, toteż nigdy nie szukałam renomowanego fryzjera [...]