ja cię kocham a ty śpisz…
Każdy domowy zwierzaczek, dopóki jest w miarę młody, ma swoją ulubioną zabawę. Zwykle jest to coś prostego, co łatwo da się ignorować, jak znoszenie papierków, obgryzanie rogu półki albo obsikiwanie butów teściowej. Demonek, jako kot rasowy i wyrafinowany, oczywiście swoją ulubioną zabawę też ma wyrafinowaną.
Wszystkie devon rexy kochają świat, a ludzi zwłaszcza. Demonek kocha nawet bardziej niż ustawa przewiduje, co koniecznie musi okazywać w chwilach, gdy człowiek widziałby go raczej jako futrzaną ozdobę kanapy. W związku z tym, jak tylko człowiek położy się na chwilkę w dzień, Demonek natychmiast pojawia się jak to Demon – absolutnie znikąd (to że właśnie spał w kotłowni za pralką jest absolutnie bez znaczenia) – i rozpoczyna swoją ulubioną zabawę „ja cię kocham a ty śpisz”, a nawet „im bardziej śpisz, tym bardziej muszę cię obudzić i pokazać jak cię kocham”. Demonek rozpoczyna fazę przytulania z głośnym mruczeniem, oraz prób ułożenia się do snu z człowiekiem. Wszystko to oczywiście przy akompaniamencie mruczenia niczym rozregulowany Ursus. No ale samo mruczenie to pikuś, kotek musi dać do zrozumienia, że kocha bezgranicznie, w związku z czym wpycha ten mokry mruczący nos człowiekowi w ucho, albo w oko, albo przynajmniej do nosa. W tym momencie człek może uciec odgradzając się od kota zamkniętymi drzwiami, co prawda zostanie ukarany piskami wyrzutu, ale przynajmniej pośpi. No ale tak robią tylko mięczaki. Tego się po prostu nie robi ukochanemu, wymarzonemu, kotkowi. W związku z czym jest opcja numer dwa, człowiek może wziąć udział w zabawie i usiłować kotka przytulić i ułożyć go do snu obok siebie. Demonek jednak chce spać w pozycji idealnej, w której do człowieka będzie przylegać 100% demoniego ciałka i ma podejrzenia, że taka wielowymarowa pozycja jest możliwa na ludzkiej głowie. Człowiek tymczasem usiłuje ułożyć stworzenie pod kocykiem. Kotek na chwilę zamiera (nie przerywając mruczenia), po czym dochodzi do wniosku, że jednak nie o to chodziło, o czym daje znać pacając przysypiającego człowieka łapką w ucho, albo szyję. Po czym znów zaczyna łazić po człowieku, wpychając mokrego nosa gdzie się da. Człowiek układa zwierzątko przy nodze, głaszcze. Kotek na chwilę zamiera, po czym… Prawdziwi twardziele wytrzymują jakieś 20 minut. Po tym czasie Demonek jest już trochę ochrypnięty i lekko zmęczony łażeniem po człowieku, w związku z czym zadowala się jakąś kompromisową pozycją, w rodzaju przytulenia się człowiekowi do nosa i ułożenia łapek na szyi. Człowiek zaś jest już tak zmachany nadmiarem kociej miłości, że jest mu wszystko jedno i zasypia natychmiast jak kot przestanie się kręcić. Uwaga, spać należy bez jednego drgnienia. Jeśli człowiek np przekręci się na drugi bok, zabawa zaczyna się od nowa…
Posted by By: elffaran |
