na marginesie tematu żłobkowego

Wyczytałam w otchłaniach internetu, że polscy psychologowie rozwojowi uważają, że dziecko do 3 roku życia nie socjalizuje się i powinno przebywać cały czas z jedną osobą (czytaj uziemioną matką), francuscy za to uważają, że socjalizuje się już 4 miesięczne dziecko i taki 4 miesięczniak powinien przynajmniej kilka godzin dziennie przebywać w grupie rówieśniczej. Jeśli chodzi o matki, to te francuskie mają zdecydowanie więcej dzieci niż polskie i jakoś się im nie dziwię, w końcu nie wychodzi im na każde dziecko 3 lata wycięte z życiorysu. A w Polsce za to powstała nawet jakaś poselska inicjatywa obrony dzieci przed tymi strasznymi żłobkami, nie słychać za to o inicjatywach obrony matek przed totalnym zdziczeniem tudzież pozbawieniem możliwości np wypracowania emerytury.

A co do przebywania dziecka z jedną osobą, to tak mi przyszło do głowy, że taka sytuacja nigdy i nigdzie, poza współczesnymi dużymi miastami, nie miała miejsca. Dzieci przebywały raczej w gronie rodzeństwa mniejszego i większego. Nawet w stadzie małp, małpa z małpiątkiem nie jest izolowana, przebywa razem z resztą stada, a małpiątkami zajmuje się stado małpich mam.

2 Responses to na marginesie tematu żłobkowego »»


Comments

  1. komentarz by Marcin | 2011/07/25 at 13:48:26

    Z tym „wypracowywaniem emerytury” to odjechałaś. :D Prawidłowe zdanie: możliwości dokładania pieniędzy do aktualnych emerytów oraz kupowania loterii z małą szansą na niezałamanie się tego systemu. Trzymaj się Elfu.

  2. komentarz by elffaran | 2011/07/27 at 11:52:11

    Marcin pod hasłem „wypracowanie emerytury” należy wrzucić wszystko od uzyskania uprawnień emerytalnych , czyli de facto prawa do jakiejkolwiek pomocy państwa, niezależnie od tego jaki będzie system emerytalny(potrzeba 10 lat pracy na etacie/działalności gospodarczej jeśli się nie mylę), aż do odłożenia czegokolwiek na własną rękę (bo żyjemy w kraju, gdzie z jednej pensji da się żyć, ale odkładać na przyszłość to już nie bardzo). Dokładanie się do utrzymania obecnych emerytów to skutek uboczny, aczkolwiek – mam dwójkę rodziców na emeryturach, których bardziej stać na odkładanie pieniędzy niż mnie, więc w moim przypadku i tak wszystko wraca ;)

    A poza tym mnie generalnie wkurza polskie podejście do młodych matek, którym się dużo obiecuje, ale nic nie daje (bo głupie są i do wyborów zapomną) i na dodatek wytwarza się im poczucie winy, bo przecież powinny się poświęcić dla dziecka, a nie myśleć o swoim życiu.


Leave a Reply »»