Archive for 2011/03


obywatelu nie żryj tyle!

Żyjemy w czasach żywnościowego dobrobytu, przynajmniej większość z nas nie zastanawia się nad tym, czy jedzenia wystarczy (aczkolwiek w Polsce nadal są rodziny, które głodują). Jemy za dużo białka, za dużo cukrów, zbyt kalorycznie, zbyt łatwo przyswajalne jedzenie, po prostu za dużo wszystkiego. Jemy też drogo, bo rezygnujemy z prostych potraw na rzecz wysoko przetworzonej [...]

ciąża to nie choroba, ale też nie sama przyjemność

Kilka razy podchodziłam do napisania czegoś na temat listu czytelniczki, jaki opublikowały Wysokie Obcasy „Jestem w ciąży, nie róbcie ze mnie chorej”. Ten tekst jest tak napisany, że jak ktoś się z nim nie zgodzi, to wyjdzie na darmozjada nadużywającego przywilejów i paranoiczkę bojącą się, że kichnięcie spowoduje poronienie, a z drugiej strony – osobiście [...]

W jakim kolorze był twój becik?

Mój miał niebieskie wstążeczki, tak przynajmniej twierdziła babcia, bo na biało-czarnych zdjęciach z chrztu, koloru rozpoznać się nie da. Ten niebieski kolor nie był ani przypadkiem, ani pomyłką, kilkadziesiąt lat temu przynajmniej niektóre dziewczynki dostawały niebieską wyprawkę do chrztu, a chłopcy różową. Babcia uważała, że tak być powinno. Gdzieś mi dzwoniło wyjaśnienie, że różowy miał [...]

O wrażliwym sumieniu

Gdybym była filozofem, albo chociaż socjologiem moralności, napisałabym rozprawę o dwoistości wrażliwego lekarskiego sumienia, z szczególnym uwzględnieniem sumienia ginekologów, które w swej złożoności godne jest przynajmniej pracy doktorskiej. Jednak filozofem nie jestem, więc mnie całkiem zwyczajnie wkurwiają (hmm, czas spróbować używać słowa „irytują”…)  informacje o lekarzach, pracujących na kontraktach z NFZ, którym sumienie nie pozwala [...]

nienawidzę urzędów

W naszym pięknym kraju są dwie instytucje, które powodują u mnie atak paniki na samą myśl, że muszę się do nich udać. Na samą myśl o zetknięciu z publiczną służbą zdrowia, oraz urzędami państwowymi moje komórki mózgowe kurczą się i zamierają, a co szybsze od razu popełniają samobójstwo. Zwyczajnie nie rozumiem zasad, jakimi kierują się [...]