Będę tatą!
Po tylu latach starania, zajęło mi ponad 2 miesiące, żeby oswoić się z tym faktem. Będę tatą! Życie jest niesamowitym darem, kruchym i cennym, o który teraz przyjdzie mi się troszczyć. Cały świat pomału się zmienia. Pojawia się inna perspektywa i aż czuje się, że jest po co żyć!
Oto kilka zdjęć, od których zaczynie się kronika życia małego człowieka. Nasz album zaczyna się od zdjęcia z drugiego dnia jego życia.

Drugi dzień życia
Tak, przez ponad 4 lata staraliśmy się o dziecko. Liczne badania, testy i niby wszystko jest w porządku, ale jednak nie było rezultatów. Udało się dopiero za drugim razem metodą IN-VITRO na własnym cyklu. To metoda, w której korzysta się z komórki jajowej powstałej w naturalnym cyklu. Rodzice nie stają przed koniecznością decydowania co zrobić z nadmiarowymi komórkami. Nie wymaga dodatkowych wydatków na terapię hormonalną dla kobiety. I okazała się wyjątkowo skuteczna
. Muszę przyznać, że do szewskiej pasji doprowadzały mnie jałowe dyskusje na temat metody in-vitro ludzi, którym się nawet nie chciało sprawdzić jakie są możliwości i opcje tej metody. No cóż, może dlatego, że mogłoby się okazać, że jest wariant, który nie koliduje z żadnymi moralnymi przykazaniami, a to mogłoby w trudnej sytuacji postawić gardłujących polityków i kościół. Na marginesie, koszt takiego zabiegu wraz z przygotowaniem to około 8-10 tyś zł. Pomysł dotowania przez państwo zabiegów dla około 20% par może doprowadzić do zawrotu głowy każdego ministra finansów
. Lepiej żeby w społeczeństwie ukształtować niechęć do tego typu praktyk niż narażać państwo na powiększenie deficytu budżetowego.

Dzień 27
Po dwóch tygodniach myśleliśmy, że znów się nie udało. Elffaran czuła się zmęczona, trochę zaczynał ją brzuch boleć. Tak jakby zaraz miał przyjść okres. Tchnęło ją jednak, żeby w drodze ze sklepu zajrzeć do apteki i kupić test ciążowy. Kupiła i wynik był pozytywny. Tego dnia zadzwoniła do mnie do pracy i poprosiła, żebym w drodze do domu kupił jeszcze jeden test. Bo nie była pewna czy pierwszy nie jest pomyłką. Rano następnego dnia drugi test też był pozytywny. Nadal nie byliśmy w stanie uwierzyć, że się udało. Następnego dnia Elf pojechała na test krwi. Test był pozytywny, ale nadal nie mogliśmy do końca w to uwierzyć. Tak się chyba dzieje, jeśli się na coś czeka tak długo i przeżyło się tyle niepowodzeń. Człowiek nie chce dawać sobie zbyt wiele nadziei, żeby potem nie być rozczarowanym lub zrozpaczonym. Dopiero pierwsze USG dało nam realną podstawę, żeby zacząć nieśmiało się cieszyć. Pierwsze bicie serduszka…

Dzień 36
Przy pierwszym USG mnie nie było. Przy drugim Mały Człowiek liczył sobie już 13 mm i widać było, że rośnie jak na drożdżach. No i zaczęły się poranne mdłości. Choć jakimś dziwnym trafem pojawiały się wieczorem jak już do domu z pracy przyszedłem. Przez 2 tygodnie uczucie mdłości udzieliło się również i mnie. Może to empatia, albo się czymś przytrułem, grunt, że Elfikowi się to bardzo podobało. Przecież to mężczyzna jest temu wszystkiemu winien i też powinien trochę pocierpieć…

Tydzień 12 - z profilu
W tym tygodniu minął już 12 tydzień ciąży i wykonaliśmy USG z tej okazji. Mały Człowieczej jest zdrów i pełen życia. Widziałem na własne oczy jak się kręci, dokazuje i nie marnuje czasu na spokojne spanie.

Tydzień 12 - motylek
Lekarz przeprowadzający badanie nie stwierdził nieprawidłowości. Wszystko jest tak jak powinno być w tym okresie ciąży.

Tydzień 12 - serduszko
Serduszko pracuje rytmicznie i bez zakłóceń 160 razy na minutę. Troszkę było zabawy z uchwyceniem bicia serca, bo maluch wcale nie chciał współpracować i strasznie się kręcił. Ciekawe po kim on to odziedziczył…

Tydzień 12 - główka
Pomału oswajamy się z myślą, że będziemy rodzicami. Zaczynają się pojawiać zagadnienia w takich okolicznościach naturalne takie jak:
- Gdzie odbędzie się poród?
- Gdzie i jakie kupić ubranka ciążowe?
- Czy będziemy dobrymi rodzicami?
- Czy sobie poradzimy sami?
Dużo się w naszym życiu pozmieniało. Podjęliśmy niezbędne decyzje mając na uwadze wspólny cel. I udaje nam się jak na razie (uwaga sarkazm) pomimo polityki pro-rodzinnej naszego państwa.
PS. Paradoks, ale jedyne pieniądze jakie może dostaniemy w ramach dofinansowania naszych starań to becikowe. I kto by pomyślał, że dzięki PIS uda nam się pokryć ok 5% wartości zabiegu IN-VITRO. Ale dobre i tyle
.
Posted by By: tryt |
