Archive for 2011/01


Czasem trzeba siedzieć na smyczy

Wyborcza umieściła artykuł o chorym psychicznie człowieku, który na czas kontaktów z ludźmi musi się zapinać w szelki, które przymocowują go na smyczy do ściany. Mężczyzna cierpi na niekontrolowane ataki agresji. Oczywiście szelki mu się nie podobają, bo „odgradzają go od świata” i tenże pogląd przyjęli obrońcy praw człowieka, którzy zrobili dym ze „średniowiecznych metod”.  [...]

nie lubię tego

Jakiś czas temu na facebook organizacja zajmująca się opieką nad kotami poinformowała o chorobie, a potem śmierci małego kotka. Oba wpisy zebrały sporą liczbę „lubię to”. Osobom, które na „lubię to” klikneły serdecznie gratuluję powrotu do poziomu jaskiniowców. Tak o to facebook różnorodność reakcji sprowadza do głupawego uśmiechu i kciuka w górę. Nie ma już [...]

free rider oraz polska wikipedia jest głupia

Jakiś czas temu, zanim śnieg stopniał (to w brew pozorom nie było dawno, dawno temu), usiłowałam zaparkować na zatłoczonym parkingu. Wiadomo, śnieg mocno zredukował ilość dostępnych miejsc parkingowych. Kolejka aut krążąca na parkingu, samo życie. Koleś za mną stoi i trąbi – zwrócił mi uwagę, że stanęłam na miejscu dla inwalidów. Oznaczenie było słabo widoczne [...]

Umarł król, niech żyje król

Zwolniło się w naszym stadzie jedno kocie miejsce i jak wiadomo taki stan nie mógł trwać długo. Trzeba było zatem przypomnieć mężusiowi, że dawno temu (w sumie to zaraz po ślubie!), obiecał mi devon rexa. Devony są moją ulubioną rasą głównie dzięki absurdalności swojego istnienia. Taka mutacja może funkcjonować jedynie jako domowe pupilki, bowiem z [...]

Literka Q

Ellfaran z domu napisała do mnie do pracy maila: „Nasz kotek ślicznie pachnie masłem oraz właśnie straciłeś literkę „Q”. Trzeba Ci będzie kupić nowy laptop. A w ogóle to nie pojechałam na badania, bo zaspałam „ Ech, jak dobrze cały dzień spędzić w domu … będąc kotem.