mądrość z forum

Poniższe jest z forum onetu. Podlinkowane na stronie głównej:

„Jak tu ufać facetowi?! Mój kochany mąż, który na każdym kroku mówił kocham cię… znalazł sobie „koleżankę” z którą mógł o wszystkim pogadać. Dzięki Bogu wzięłam jego komórke do ręki… bo kto wie co by było dalej.Ona mu pisała, ze on jest super i z nim byłoby super…koleżanka spoko. I co teraz? Mimo, że się stara nic z tego nie wyjdzie, zamiast pięknego życia mas piekło-bo ja niestety nie zapominam i nie że nie chce-tylko nie da się. Szkoda,że pozwoliłam mu zostać…ale pewnie niedługo zdecyduję się na rozwód.Bo takie życie nie ma sensu…”

A pod tym entuzjastyczna dyskusja w tonie „też to przeżyłam, znazłam smsa, pół roku płakałam, jak on tak mógł, a te koleżanki to same k*, przytakują, doradzają, wyrzuć go z domu i zrób mu piekło.”

Nieodmiennie, jeśli zdarzy mi się zajrzeć na takie forum, ogarnia mnie totalne zdumienie.  Jak ci ludzie mogą funkcjonować zamykając się nawzajem w klatkach?

Leave a Reply »»