wybory
Ostatnio zobaczyłam plakat wyborczy niejakiego Jarka K. przyklejony na plakacie reklamującym giełdę kamieni różnej maści. Wyglądało to tak, że tuż nad głową Jarka dominował napis „Minerały” i doprawdy wydało mi się do świetnym podsumowaniem dla obecnych wyborów. Mam wrażenie, że żaden z kandydatów nie usiłuje mnie, szarego wyborcę nie lubiącego tv, przekonać. Oni po prostu są i wychodzą z założenia, że samo to bycie, jak w przypadku minerałów, jest wystarczające. Na ulicach nędzne plakaciki z portretami kandydatów. Każdy z miną tak poważną, że zniechęcającą. Zero faktów, zero merytorycznych informacji, zero informacji o osiągnięciach, tylko ponure, za przeproszeniem, ryjki naklejone między reklamą psiego fryzjera i ogłoszeniami o wynajmie. Wybory na najbardziej siwego smutasa w gminie, czy co?
Jako szary wyborca nie lubiący tv, obecnie nie mam nawet wizji mniejszego zła, na które mogłabym zagłosować, o dobrze nie wspominając. Jest duża szansa, że będą to pierwsze wybory w moim dorosłym życiu, na które nie pójdę. Nie dlatego, że miałabym poczucie „zmarnowanego głosu” oddanego na przegranego kandydata (w ogóle nie wiem skąd się pomysł „zmarnowanych” głosów wziął, przecież to nie ruletka), ale dlatego, że nie wiem przy kim ten krzyżyk postawić. Mam listę nazwisk, z których żadne mi się nie kojarzy z pozytywnymi osiągnięciami właściciela nazwiska.
Posted by By: elffaran |
