biblioteka
Niedaleko mojego miejsca pojawił się duży napis „Biblioteka”. Zachęcający, owszem, bo ostatnio całkiem przestałam czytać z braku chęci kupowania książek jednorazowego użytku. Stanęłam wczoraj pod tym napisem. Przeczytałam czynne od 11:00 do 18:00. Było jakoś 18:15. Gdybym ruszyła z przystanku truchcikiem, to pewnie zdążyłabym na 18:00, może nawet 5 przed. I tak oto zadumałam się nad dostępnością sfery publicznej, która finansowana z podatków pracujących ludzi, dostępna jest głównie dla osób niepracujących.
Posted by By: elffaran |
