Manager to brzmi dumnie…

Byłem kiedyś szefem. Teraz z własnej już nie jestem i jestem z tego bardzo zadowolony. W najwyższym punkcie mojej kariery na stanowisku kierowniczym miałem pod sobą około 40 osób. Bycie szefem nie jest proste i najczęściej kierownik musi nauczyć się swojego rzemiosła  na własnych błędach. Biada tym, którzy w tym uczestniczą :-) .

Czy w przyszłości chciałbym znów zajmować kierownicze stanowisko? Z pewnością tak. Kierowanie zespołem ludzkim jest naprawdę ekscytującym i wciągającym zajęciem. Niestety potrafi też zawrócić w głowie. Wymaga umiejętności politycznych oraz odporności psychicznej. Moja rezygnacja z kierowniczej roli w firmie była wynikiem przemyśleń na temat mojego deficytu politycznej przebiegłości, tak niezbędnej do wszelkich politycznych rozgrywek. Jestem, nadal, ukierunkowany na realizację celów, a nie na polityczne podchody. To właśnie w tym momencie dyskredytuje mnie jako szefa w moich własnych oczach. Mam jednak nadzieję, że z wiekiem rozgrywki polityczne będą mnie równie wciągać jak rozwiązywanie zagadnień technicznych lub biznesowych.

Teraz troszkę z innej beczki, lub jak kto woli z innej strony barykady. Jakiś czas temu odszedłem z firmy, w której wraz z koleżeństwem stanowiliśmy zgrany i bardzo dobrze współpracujący zespół. Potem słyszałem w opowieściach jak z tygodnia na tydzień atmosfera się psuje. Wcześniej współpracujący ze sobą ludzie nie specjalnie potrafią się dogadywać. Mnożą się błędy i reputacja zespołu w jego własnych oczach idzie na dno. Morale idzie w dół. Dlaczego się tak działo? Co się zmieniło, że świetnie działający zespół nagle zaczął się rozpadać? Odpowiedź w tym wypadku jest prosta. Zmienił się szef. Pracowałem z nim kilka miesięcy i nie miałem wątpliwości, że czas na zmianę.

Dziś usłyszałem, że dwie kolejne osoby złożyły wymówienia. Rzucenie papierów jest, moim zdaniem,  ostatecznością, co oznacza, że atmosfera w pracy osiągnęła dno. No dobrze, ale czy to dobrze, czy złe? I tu odpowiedź nie jest tak do końca jednoznaczna. Wszystko zależy czy nowy szef potrafi osiągnąć swoimi metodami stawiane przed nim cele. Bo jeśli źle mu się współpracuje ze swoimi podwładnymi to ma pełne prawo dobrać sobie zespół, z którym potrafi się dogadać. Gorzej jeśli nie potrafi się dogadać z nikim, ale to już problem jego szefa :-) .

Genotyp firmy – pojęcie to po raz pierwszy usłyszałem na szkoleniu managerskim prowadzonym przez firmę CHILTERN. Zjawisko to polega to na tym, że kadra managerska przyjmując do pracy nowe osoby wybiera je dopasowując ich cechy do siebie.  Sposób współpracy z nowymi pracownikami zaczyna dominować. Starzy pracownicy albo się dostosowują albo odchodzą z pracy. W ten sposób w firmie zostają tylko te osoby, które „pasują” do swoich przełożonych. Zmiana kierownictwa może spowodować zmianę genotypu firmy. Zmiana genotypu firmy lub zespołu to najczęstszy powód zmiany pracy umotywowanej złą atmosferą w pracy. A dlaczego? Bo w polskim prawie nie można od tak wymienić pracownika. „Chroni” go prawo pracy. Zwolnienie z pracy nie może być uzasadnione z tym, że pracownik swojemu szefowi się nie podoba. Jedynym sposobem jest uprzykrzenie mu życia w pracy, tak, żeby sam odszedł. Dlatego ja wolę zmienić pracę zanim jest już za późno i wszelkie mosty są już popalone.

Mój Elfik zarzuca mi czasami, w żartach, że mam szczęście do pracy, bo pracuję w przyjaznych środowiskach. To prawda, prawdopodobnie mam dużo szczęścia, ale też wybierając firmy w których mam pracować zwracając szczególną uwagę na to kim jest mój szef i osoby ponad nim. I najważniejsze: nic na siłę, jeśli nie ma chemii, to należy zrezygnować, bo to się może źle skończyć.

Leave a Reply »»