kobiety w sytuacji krytycznej, och teatr
Najpierw disclaimer. Jestem stworzeniem wyjątkowo wprost niewrażliwym na sztukę „wysoką”. W większości przypadków rani ona moje poczucie estetyki. Tak więc zacznę od tego, co utrudniało strawienie tej porcji kultury. Zaraz po wejściu do och teatru (hmm, czy tylko dla mnie wcale nie jest oczywiste, że to teatr ochota?) – na scenie stały badziewne krzesła ustrojone pseudo skrzydełkami. Odpowiednio uwrażliwiony recenzent dopatrzyłby się w tym z pewnością jakiejś głębokiej gry z formą. Zwykły człowiek możne uznać, że osoba, która to wymyśliła, powinna pić procentowych napojów mniej. Względnie oglądający sztukę nie powinni przychodzić na trzeźwo, ale z tym mogło być trudniej.
Kolejny ból zębów – pani „a la późna Maryla Rodowicz”, dużo fałdek w pogniecionej satynie, i kiepskie piosenki, wszystko razem nijak mi się nieklejące z resztą. Jak monogram doklejony do innego scenariusza. Nieprzekonywujący w dodatku, bo jeśli wstawia się teksty o powrocie na scenę i podniesieniu z upadku, to wypadałoby przynajmniej marynarkę mieć odprasowaną. Generalnie fragment u mnie powodujący patrzenie na zegarek.
A poza tym – cztery kobiety „w sytuacji krytycznej”, matka, narzeczona, rozwódka i wdowa. No może trochę szkoda, że wszystko zdefiniowane w kontekście relacji do nieobecnych na scenie facetów, wydaje mi się to trochę przesadzone (gdzie, no gdzie niezależna bizneswoman? albo niezrozumiana przez kobiety pani bazodanowiec??) ale taka koncepcja, a teksty fajne. I zabawne i czasem refleksyjne. Dla rewelacyjnych tekstów mamuśki i wdowy można strawić te tandetne śpiewy w miedzy czasie.
Całość nie ma jakiś sensownych ram, w postaci historyjki spinającej postacie, ale to już wymaganie mózgu analitycznego pożądającego uporządkowania, może i warto się od tego uporządkowania oderwać. Ale krzesełka – zdecydowanie zwykłe stołki sprawdziły by się lepiej!
Jako zwykły człowiek stwierdziłam, że poczytałabym sobie jakieś recenzje czy coś. Hmm, google nie znalazło. Mnóstwo serwisów z listami wystawianych przedstawień, serwisy do kupna biletów itp., ale wszędzie tylko streszczenia, bez komentarza. Tak jakby osoby, które chodzą i oglądają twórczość różną potrafiły tylko bezmyślnie streszczać. Trochę słabo to świadczy o teatromanach.
Biorąc pod uwagę, że teatrów, teatrzyków i scen off’owych jest trochę, to widzę wielki informacyjny szum bez sposobu na uporządkowanie. Ale jak wspomniałam – ja tam prosty człowiek z IT jestem.
Posted by By: elffaran |
