Archive for 2009/12


Avatar

Byłam na Awatarze. Ha, można go dopisać do tych kliku (nadal dosłownie kilku) filmów, które widziałam w kinie. Co więcej, to jak na razie jedyny film, który nawet byłabym skłonna obejrzeć raz jeszcze. W recenzjach oczywiście o fantastycznej technice realizacji i płaskich postaciach, banalnej w sumie historyjce. Gdyby ta historia miała nie być banalna i [...]

wesołej bombki

Okołoświątecznie w necie wysyp artykułów
-jak nie obeżreć się w święta
-jak zrobić samodzielnie prezenty
-jakie święta są okropnie, bo tyle roboty i wydatków na niewiadomo co
No więc, mam plan jak najbardziej się obeżreć i nijak moda na „zdrowe” żywienie mnie nie przekonuje. Zwłaszcza, ze w skali istnienia ludzkości to ta moda jest młodziutka, a świąteczne obżarstwo ma [...]

notatki z ubiegłego tygodnia

Klikając tu i tam trafiłam na zdjęcia z manifestacji przeciwko złagodzeniu ustawy aborcyjnej w Hiszpani. Na zdjęciu morze babć i dziadków z plakatami przedstawiającymi płód.  Kurde „jacy głupi ci Rzymianie”. Ależ chwila. Dokładnie tak samo było u nas. Morze „popierających” wszyscy w wieku, w którym osobiste dotknięcie tym dylematem absolutnie nie grozi. Stado ludzi, którzy [...]

za dużo ludzi po drodze

Odkąd pracuję w centrum miasta całkiem często nachodzi mnie myśl o dużej (za dużej!) liczbie osób, które spotyka się, poznaje i zapomina w wielkim mieście. A to oczywiście pod wpływem liczby znajomych twarzy widzianych gdzieś w przelocie na ulicy. Znajomych, a czasem niemożliwych do przyporządkowania do jakiejś historii, albo też znajomych i z historią, ale [...]