Milin do mnie jedzie, czyli uroki zakupów w sieci

Uparłam się, że jednak kupię sadzonkę milina. Nie poddaję się łatwo z zasady. Znalazłam sklep, który oferuje przesyłkę pocztą polską. Jeśli chodzi o szczegóły, to sklep daje do wyboru przesyłkę pocztą i kurierem, nie informując o różnicach,  ani nie informując o godzinach pracy kuriera. No ale nauczona wcześniejszymi doświadczeniami wybrałam pocztę i czekam. Dostałam maila, że towar został wysłany kurierem, hmm, lekko się zdziwiłam. Kurier dzwoni o 10 rano, gdzie ja jestem, bo mi paczkę przywiózł. Nie, do centrum miasta jechać nie bedzie, bo on tylko w tej dzielnicy jeździ. Nie, po 18 nie przyjedzie, bo jeździ tylko do 16, a jak mi się nie podoba, to zwraca przesyłkę do nadawcy z komentarzem, że ja nie chcę odebrać. Nie wiem, co go powstrzymywało od powiedzenia wprost “spierdalaj”, bo ton wypowiedzi był jednoznaczny. Koniec pieśni. Przy przesyłkach z góry opłaconych nawet im się nie chce udawać, że zależy im na dostarczeniu przesyłki. Firma UPS jakby ktoś był ciekaw, gdzie takich uprzejmych kurierów zatrudniają.

Obsługa sklepu bardzo uprzejma owszem, przepraszają, że się pomylili, bo już praktycznie nie wysyłają pocztą polską (to po co mają taką opcję?). Kuriera przekierują na adres mój pracowy. No ok, dobrze że coś spróbowali z tym zrobić, zobaczymy jaki będzie skutek.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki, za to, żeby milin dotarł do mojej pracy, czyli żeby zaszła sytuacja, której chciałam uniknąć (bank w centrum miasta to naprawdę nie jest najlepsze miejsce do odbierania prywatnych przesyłek, zwłaszcza z roślinami).

Jeszcze jakiś czas temu można było się dogadać z kurierem co do późniejszej godziny dostawy, obecnie nie ma takiej opcji. Jak rozumiem rosnący wolumen zakupów w sieci oznacza, że wygoda klienta liczy się coraz mniej. Czyli – coraz bardziej atrakcyjne stają się tradycyjne zakupy w realnej rzeczywistości, bo łatwiej o sklep czynny po 18 niż o dostawę po tej godzinie.

I to piszę ja, osoba która pierwsze sadzonki nabyła w sieci jakieś 6 lat temu. W firmie markiewicz zresztą. Która to firma tym razem w ogóle nie raczyła mi odpowiedzieć, czy istnieje jakakolwiek możliwość przesyłki, którą mogłabym odebrać po godzinie 16. Klient nasz niewolnik? Sie dostosuje…

A następne rośliny będą chyba w postaci nasionek z allegro, te da się wysłać w kopercie… Cierpliwość potrzebną do zakupów w sieci zużyję na hodowanie nasion i irytacja będzie mniejsza.

Update

Dzwoniła centrala UPS, że dostali dyspozycję zmiany adresu, ale kurier im przekazał, że umówił się ze mną po 18 i chcieli ustalić jak jest. Ojej, ten kurier miał bardzo specyficzny sposób umawiania się, skoro twierdził, że może dostarczyć tylko przed 16. Ten nieszczęsny kwiatek będzie miał bogatą historię, ale jeśli dotrze po 18 to moja opinia o UPS się ma szansę poprawić.

Update 2

Kwiatek zameldował się punkt 18, tym razem z bardzo sympatycznym kurierem. No cóż, miło by było gdyby sklepy jednak zwróciły trochę uwagi na procesowanie informacji kiedy klient może odebrać towar, bo szarpanie się z kurierem to mało sympatyczna rzecz.

Leave a Reply »»