Absurdy polskiej rzeczywistości…

Mój ojczulek liczy sobie już 84 lata. Jak to w takim wieku bywa jego codzienna aktywność wspomagana jest przez medykamenty. Ogólnie przyjęte jest, że emeryci, których zdrowie z racji wieku nie jest już bez uszczerbku przyjmują leki. Stąd zapewne nasi ukochani przywódcy narodu wymyślili, aby wspomóc ich ulgami na zakup leków szczególnie w przewlekłych chorobach. Tata ma chore serce i między innymi przyjmuje lek o dźwięcznej nazwie Furosemid. Jest to lek pomagający utrzymać odpowiednią ilość wody w organiźmie. Jeden z podstawowych w leczeniu chorób układu krążenia.

O tym jak podawać lek decyduje (teoretycznie) lekarz. Mój ojczulek ma przyjmować raz dziennie pół 1 mg tabletki. W pudełku znajduje się 45 tabletek co oznacza, że jedno pudełko starczyć może na 90 dni. Bardzo miła Pani doktor przykazała mi, że jeśli by się pojawił obrzęk na nogach taty mamy zwiększyć dawkę do całej tabletki. Czyli jedno opakowanie starczy wtedy na 45 dni. Otrzymałem receptę na 2 opakowania z podanym dawkowaniem 1 x 0,5 mg.

W aptece Pani magister miała problem:

- Proszę Pana mogę Panu wydać tylko jedno opakowanie bo starcza na 90 dni, a zniżki są na dawkowanie do 90 dni. Drugie opakowanie mogę wydać bez zniżek.

Ja trochę zaskoczony, ale o co c’mone! odpowiedziałem:

- No dobrze, niech drugie opakowanie będzie bez zniżki.

Pani się ucieszyła, że problem został rozwiązany z uśmiechem podliczyła moje zakupy i na koniec powiedziała:

- Acha!, a różnica między tymi ze zniżką, a bez zniżki to tylko 20 groszy!

Uśmiechnąłem się tylko. Bo cóż to niesamowita zniżka była :-)

Ogólnie w aptece wydałem 145 zł na leki zapewniające mojemu ojczulkowi przetrwanie kolejny miesiąc. Na szczęście na biednych nie trafiło i tego typu koszty dla mojej rodziny nie są problemem życia lub śmierci. Ale mogę sobie wyobrazić jak wielu ludzi musi wybrać między lekiem a jedzeniem lub czynszem za mieszkanie i to mnie przeraża. Bo jak mi się powinie noga, a nie mam dzieci, to co ze mną będzie?

Z drugiej strony oczywiście są sposoby: Wystarczy,  żeby lekarz wystawił 2 recepty na leki lub na recepcie zwiększył dawkowanie. To pozwoli więcej leków kupić ze zniżką i oszukać system. Co prawda tylko na jakieś śmieszne 20 gr, ale czemu nie, choćby dla zasady? Jeśli Oni oszukiją nas, że dają nam jakieś zniżki, to ja się czuję usprawiedliwiony wykorzystać luki w tym systemie choćby dla zasady. I następnym razem u lekarza poproszę o 2 recepty.

Leave a Reply »»