pracowe żarty

Ostatnio programiści zrobili mi genialny dowcip wysyłając do mnie mail wyglądający analogicznie jak komunikaty błędów exchange’a.  I cóż ja z nim zrobiłam? Ano nie pomyślawszy nawet sekundy, przesłałam do administracji z pytaniem, co to za zwierz. A administratorzy dzielnie starali się problem rozwiązać, pokazując, że, w brew krążącym pogłoskom, to oni są generalnie user frendly version. No i oczywiście założyli, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest, że niunia coś namotała w ustawieniach na swoim kompie.

Takie żarty są dobre przez to, że obnażają schematy myślenia i reagowania. Zakładam, że pewien typ komunikatów jest generowany przez automat, oraz  zakładam, że dobrze działający serwer poczty jest mi do pracy niezbędny, ale nie jest to moja działka, żeby działał dobrze. W związku z czym zrobiłam to co robię zawsze z podejrzaną pocztą – przekazałam do adminów. Admini również założyli, że pewien typ komunikatów to błąd serwera i spędzili trochę czasu na poszukiwaniu źródła. Mam nadzieję, że na koniec ubawili się tak jak ja, po dowiedzeniu się, że to chłopaki z drugiego pokoju się nudzili. A tak naprawdę – wystarczyło na samym początku zadzwonić do osoby, od której mail przyszedł, proste? Rzadko w życiu wybieramy najprostsze rozwiązania, częsciej te, do których się przyzwyczailiśmy, ale dzięki temu raz, że zwykle używamy metod skutecznych, dwa że czasem mamy powód się pośmiać z własnych nawyków, kiedy stają się przerostem formy nad treścią.

A przy okazji zaczełam sobie przypominać inne żarty programistów. Np zakleili mi myszkę optyczną od spodu. Skuteczne i mechanizm reakcji dokładnie taki sam, jak przy mailach. Nie działa, ja tego szajsu naprawiać nie będę, niech się zajmie administracja. Cholerne myszki zwykle żyją krótko i zdychają bez ostrzeżenia.

Albo – mech rosnący na klawiaturze po moim powrocie z urlopu. Oh well, nie uwierzyłam, że tam wyrósł, ale przez chwilę zastanawiałam się, czy moi jedzący i żyjący z klawiaturami programiści są już tak beztroscy, żeby piach sypać na klawiaturę. Jednak po historii z myszką byłam na tyle przytomna, żeby sprawdzić czy ta klawiatura ma chociaż kabelek i wtyczkę właściwą. Trzeba być czujnym :)

Programiści potrafią zapewnić urozmaicenie pracowego życia nie tylko nie dotrzymując terminów skończenia systemów :) . W sumie – to w ciągu paru miesięcy w telekomunikacji, brakowało mi takich pokręconych pomysłów ludzi z IT. Widocznie mam jakiś gen odpowiedzialny za pracę w takim towarzystwie. Inżynierowie od telekomunikacji są zbyt poważni.

Leave a Reply »»