webdwazerowo
Powalczyłam chwilę z porządkiem (a raczej jego brakiem) mojego profilu na linkedin i zaczęłam się zastanawiać czy te „profesjonalne” sieci mają jakieś sensowne zastosowania. Czy ktoś skorzystał z zapisanych tam adresów? Odkopał namiary na kolegę z pracy sprzed lat 10?
Teoretycznie polski goldenline to baza dla rekruterów. Kiedyś nawet miałam chęć kilka słów o tym napisać, bo żadna baza danych nie zastąpi mózgu użytkownika. Zdecydowana większość propozycji, jakie otrzymałam przez GL, świadczyła o tym, że wysyłający nie przeczytał tych informacji, które udostępniam. Przez pewien czas nawet próbowałam uprzejmnie odpisywać i tłumaczyć, aż uświadomilam sobie, że to jest równie rozsądne jak walka ze spamem. Niestety GL nie udostępnia opcji stworzenia sobie „czarnej listy”.
Prywatnie bardzo lubię te sieci, bo lubię obserwować jak sieć się rozrasta. Szalenie mnie bawią niektóre cv (tak, prawda bywa przereklamowana) , jeszcze bardziej bawią mnie rekomendacje (ktoś, kto nie potrafi spójnie wypowiedzieć swych myśli jest „very communicative”, naczelny leń to „expert”, a osoba rozwalająca każdy zespół niewątpliwie okaże się „team focused” albo „team player”). Na poziomie pojedynczej, nieznanej nam osoby, nijak nie da się ocenić profesjonalizmu tej osoby na podstawie tego co jest dostępne, ale z drugiej strony – można się zorientować, czego się spodziewać po współpracownikach.
Pomijając sporą dawkę bzdur można jednak zaobserwować wpływ na karierę pierwszego miejsca pracy (nie, to wcale nie jest tak, że dowolna praca jest dobrym doświadczeniem) czy momentu rozpoczęcia pracy (zaliczyliśmy w Polsce zarówno dołki, jesli chodzi o zatrudnienie, kiedy każda praca była dobra, jak i hurra optymizm, kiedy to starszych pracowników na specjalistycznych stanowiskach wymieniano na szczawiki). Dla socjologa taka zabawka to zajęcie na wiele wieczorów, ale hmm, socjolodzy mają trochę dziwnych zabawek z spss na czele i pomysłami na analizy sieci. Ciekawe czy reszcie świata to do czegoś służy?
Posted by By: elffaran |
