nowy domek c.d.
Czas na ciąg dalszy wielce emocjonującej relacji z zmiany domu na nowszy model. Etap wykańczania domu to jest wykańczanie ogólne, bardziej siebie niż domu, bo człowieku dopiero zaczynasz widzieć w szczegółach i detalach wszystkie niedoróbki, oraz rzeczy głupio zaplanowane na dodatek.
Tak ogólnie to mimo, że nowszy model jest mniej więcej dwa razy większy, czuję się jak mistrz urządzania małych powierzchni. Akurat i kuchnię i łazienki mamy znacznie mniejszych rozmiarów niż dotychczas. No więc po pierwsze – połączenie parapetu okiennego z blatem kuchennym jest bardzo dobrym pomysłem, sprawdza się, oczywiście pod warunkiem, że ma się to szczęście w postaci okna na odpowiednim poziomie (my mamy). Po drugie – pomysł, żeby szafki wiszące obok okna miały przeszklone ścianki, a nie tylko przód, był GENIALNY (wyrazy podziwu można składać pod wiadomym adresem).
Łazienka z prysznicem bez kabiny i odpływem w podłodze sprawdza się. Chlapać się można swobodnie, mogliśmy nawet zainstalować dużo większą umywalkę, miejsca jest dość, zasłona prysznicowa przedzielająca łazienkę świetnie zastępuje kabinę. Czyli jest prawie idealnie, prawie, bo trzeba było wybrać kratkę pozwalającą czyścić odpływ i dopilnować, żeby kratka była _dokładnie_ w najniższym miejscu podłogi, bo jest… kilka cm obok, wystarczyło wykonawcę na jeden dzień z oka spuścić. Nomójboże fachowcy to tragedia, do zmiany mamy jeszcze fragment fugi gdzie się panu pomyliło i zamiast fugi z łazienki użył tej z kuchni, to że kolor różni się dość zasadniczo, to się jakoś panu nie rzuciło w oczy. A poza tym jak mi ubiegłej jesieni zawołali TAAAKÄ„ cenę za położenie płytek na tarasie i balkonie (jasne, najpierw trzeba klienta zwodzić do jesieni, a potem na pewno klient zdesperowany zapłaci każdą cenę byle zdążyć przed zimą, np. za położenie prostych, zwykłych płytek na płaskiej powierzchni ca 3 razy tyle ile zapłaciliśmy za kładzenie malutkich płytek w kuchni na ścianie) to się poddałam i stwierdziłam, że mniej nerwów będzie kosztować zrobienie końcówek samemu. Niniejszym oznajmiam, że moje pierwsze w życiu położone płytki wyglądają ładniej niż te w łazience "fachowo" położone. W końcu do tego nie trzeba żadnej wiedzy, tylko cierpliwości i naprawdę ceny za usługi wykończeniowe są mocno absurdalne. Jakby co, zawsze mogę zająć się glazurnictwem.
A poza tym – są takie rzeczy, których z przekonania nigdy bym "fachowcom" nie oddała, w tym – malowanie pomieszczeń. Kolor tak naprawdę wydobywa z przestrzeni domu to co najlepsze, ale też trzeba chwili na zobaczenie jak to wygląda w różnym układzie i naświetleniu. Na szczęście małżonek okazał się cierpliwy. Na początku była tylko wizja, jakich mniej więcej kolorów użyć. Niestety malowanie piętra jest nadal na etapie wizji …
Posted by By: elffaran |
