Hierarchia w stadzie…
W moim domowym stadzie hierarchia jest prosta i z góry określona. Na końcu znajduje się pies (Hektor), „małe” biedaczysko jest terroryzowany przez dwa walczące ze sobą o wyższą pozycję koty. O swojej pozycji nie będę wspominał, bo każdy z „członków” mojej rodziny miałby inne zdanie na ten temat (łącznie z kotami). Osobiście pogodziłem się ze swoją pozycją przyjmując w tym wypadku postawę iście konformistyczną.
Domową hierarchie mamy za sobą, teraz może troszkę o pracy. Od razu z zaznaczeniem, że nie chodzi o hierarchię zawodową tylko społeczną. Hierarchia zawodowa w dobrze określonej instytucji nie pozostawia wiele do domysłów.
Muszę przyznać, że zaangażowany w projekt po uszy, nie zwracałem do tej pory uwagi co w moim departamencie dzieje się dookoła. Dodatkowo, jak myślę w związku z tym, że w poprzednich pracach pracowałem raczej w zespołach zdominowanych przez mężczyzn, nie zauważałem jak ustalenie hierarchii w zespole (dziale/departamencie) jest dla niektórych osób istotne. Nie będę ukrywał, że chodzi tu o płeć piękną. Zauważyłem, a raczej uderzyło mnie to po oczach, że rozgrywka nie odbywa się tylko na polu merytorycznym, dotyczącym ściśle zawodowego obszaru, ale również, a może przede wszystkim, na polu relacji między ludzkich. To znaczy: jak kto kogo traktuje, kto ma większe wpływy i co komu wolno, a komu nie. Moje przebudzenie nastąpiło po tym, jak któregoś wieczoru, kiedy w pracy pozostali tylko mężczyźni. Dygresja: kobiety bardzo sobie cenią punktualne wychodzenie z pracy, a ja mam parszywe przyzwyczajenie z poprzedniej roboty, że jak nie skończę rozpoczętego zadania, to mi się wrzody w domu odzywają, więc dla swojego zdrowia czasem zostaję dłużej, muszę z tym trochę powalczyć
. Ale wracając do tematu. Zostaliśmy we trzech i oto jaka rozmowa się wywiązała:
- Czemu jedna z koleżanek dostała monitor LCD? – pyta kolega mojego Szefa.
- A dlaczego pytasz? – odpowiada pytaniem Szef.
- Bo się mnie koleżanki pytały, dlaczego Ona, a nie ktoś inny go dostał? Przecież ona pracuje najkrócej!
- Ten monitor stał tu od dwóch tygodni i tylko ona spytała czy może go wziąć. Poza tym ma największe problemy ze wzrokiem wśród pracowników – Szef zaczyna lekko się uśmiechać, chyba zaczyna go śmieszyć ta rozmowa.
- No dobrze, ale dlaczego nie dostał tego monitora Czarek? – Okazało się, że panie w dyskusji na ten temat w kuchni rozważały różne warianty przydziału tego monitora
- Bo Czarek nie chciał tego monitora! – odpowiada Szef, zresztą zgodnie z prawdą – Jak będziesz rozmawiał z dziewczynami, to powiedz im, że Czarek i Adam nie chcieli tego monitora, a Ona o niego jako jedyna poprosiła, ma słaby wzrok i to wszystko, żadnych innych powodów nie było. – Szef był rozbawiony na całego.
Jeden monitor może być powodem pojawienia się napięć i niepokojów w zespole. Jak temu zapobiec? Jak skierować energię z różnego rodzaju rozgrywek biurowych na rzeczywistą pracę? Czy możliwe jest, aby w pracy nie pojawiały się rozgrywki „polityczne”? Moim zdaniem tego typu problemy wynikają raczej z dziwnego postrzegania sprawiedliwości i obawy o swoją pozycję w stadzie. Zaniżona samoocena, bądź nie pewna sytuacja sprzyja tego typu zachowaniom. A może to zachowanie jest bardziej kwestią charakteru danej osoby? Nie wiem czy mężczyźni też w ten sposób reagują? Te pytania może wydają się banalne i być może powinienem już dawno to zauważyć, ale lepiej późno niż wcale. Postanowiłem, że będę teraz baczniej obserwować otoczenie pod tym względem. ![]()
PS.
Jeśli chodzi o ten monitor to jego parametry nie specjalnie były lepsze od posiadanych przez nas standardowo CRTków. Dla osoby pracującej niegdyś w WEBie posiadany obecnie monitor CRT ze względu na wyświetlanie kolorów jest o niebo lepszy
Posted by By: tryt |
