W poszukiwaniu Prawdziwego Masła

Zainspirowany komentarzem Zosi do artykułu “Małpi tłuszcz” postanowiłem znaleźć ten magiczny skład masła, czyli czego powinienem się spodziewać po zakupieniu kostki z napisem “Masło”.

Nie będę ukrywał, że moja motywacja była dość negatywna. Chciałem pokazać Zosi, że jej wypowiedź jest naiwna, gdyż na pewno jest jakiś haczyk w postaci np. uniwersalnego składnika “inne”, który może być czymkolwiek (np. paliwem rakietowym kub wzbogaconym uranem). Przepisy zabraniają przechodzenia na czerwonym świetle i co z tego? Ludzie przechodzą…
Niestety, nie udało się. To znaczy nie udało mi się znaleźć składu masła. Przegrzebałem kilkanaście aktów prawnych dotyczących żywności i nazw opakowań. Okazuje się, ze zmian do zmian, które były zmieniane przez inne zmiany jest na pęczki i dotarcie do konkretnego aktu prawnego określającego skład masła był dla mnie nie do osiągnięcia. Poddałem się po półtorej godzinie, ale znalazłem co innego.

Znalazłem raport: Informacja o wynikach kontroli prawidłowości oznakowania i jakości mieszanek tłuszczów roślinnych i zwierzęcych przeprowadzonej w I kwartale 2005 r. oraz raport: Informacje o kontrolach przeprowadzonych w II kwartale 2007r..Raporty te, w skrócie, wymieniają jakie nadużycia zostały wykryte podczas kontroli. Lektura jest dość ciekawa i trochę przerażająca. Bo w ciągu 2 lat nie wiele się zmieniło. Tak więc przepisy, przepisami, a rzeczywistość jest jaka jest.

Wniosek: Może jeśli mi się nie udało znaleźć tego przepisy to producentom masła też nie. I dlatego Ci biedni, praworządni przedsiębiorcy po prostu nie wiedzą jak produkować to masło…

6 Responses to W poszukiwaniu Prawdziwego Masła »»


Comments

  1. komentarz by Bartek J | 2008/01/30 at 21:58:11

    Ja znalazlem cos takiego w dokumencie:
    http://www.uokik.gov.pl/download/Z2Z4L3Vva2lrL3BsL2tzZ19weXRhbmlhLnYwLzI3NC8yLzEvZGVjeXpqYV9ucl9ya3Q1MF8yMDA2X3pfZG5pYV8yNC4wNy4wNi5wZGY
    cytuje:
    “Taki sposób znakowania produktu (brak zawartości tłuszczów roślinnych), stosowana nazwa "masło" dla mieszaniny tłuszczu mlecznego i roślinnego wprowadza konsumenta w błąd, co do rodzaju i składu nabywanego środka spożywczego wbrew postanowieniom zawartym w art. 6 ust. 5 ustawy z dnia 21 grudnia 2000r. o jakości handlowej artykułów rolno – spożywczych (Dz.U. z 2005r. Nr 187, poz. 1577 z zm.) – dalej zwanej ustawą o jakości handlowej i art. 24 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 11 maja 2001r. o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia (tekst jednolity: Dz. U. 2005 r. Nr 31 poz. 265, z zm.) (Karta 24).”

  2. komentarz by emelef | 2008/01/31 at 20:44:57

    Unia Europejska, która jak sądzę maczała w tym palce i na którą powołują się wszelkie Inspekcje, rozporządziła co następuje: “1.Masło Produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 80 %, ale mniejszej niż 90 %, o maksymalnej zawartości wody 16 % i maksymalnej zawartości suchego materiału mlecznego nietłuszczowego 2 %.”

  3. komentarz by tryt | 2008/01/31 at 23:21:30

    Zakładając, że pod pojęciem “zawartość tłuszczu 73%” kryje się znaczenie, że kostka zawiera 73% tłuszczu mlecznego, oznacza, że większość “Maseł” masłami nie jest.

    A jeśli przyjąć, domyślając się, że pod pojęciem “Masło Śmietankowe trzy czwarte” producent chciał zasugerować, zawartość 75% tłuszczu, to to masło też nie jest masłem.

    Pomijam, że 2% Twojego “Masła” może zawierać np. mocz hipopotama, albo popiół. Właśnie – popiół jest jednym z “podstawowych” elementów “mięsnych” konserw dla zwierząt. hehehe. W niektórych konserwach dla ludzi pomijają pełny skład puszeczki – fajnie co?

  4. komentarz by emelef | 2008/02/02 at 00:10:52

    Wybaczysz, że nie chce mi się szukać definicji “materiału mlecznego nietłuszczowego”, ale intuicja mi podpowiada, że mocz hipopotama się na szczęście nie kwalifikuje ;)
    A że “Masło Śmietankowe trzy czwarte” nie spełniałoby może europejskiej normy? Och, pech. Dla producenta najwyżej, bo masło jest o ile kojarzę w porządku. Przynajmniej wiadomo, że pozostała 1/4 jest potencjalnie lewa, nie tak jak przy puszkach, o których piszesz :)

  5. komentarz by tryt | 2008/02/02 at 14:05:58

    Nie będę się kłócił w sprawie hipopotama, to miał być taki drastyczny przykład. Podejrzewam, że dokładnej definicji takiego materiału nie ma.

    Obecnie mam okazję wrażać Nową Umowę Kapitałową (Uchwała KNB 1/2007″) i ten dokument jest najlepszym przykładem jak można zamotać regulację prawną, która w samej idei jest dość prosta. Akurat w tej regulacji największy problem stanowią niedopowiedzenia, które należy jakoś zinterpretować i “zgadnąć” jak będzie dobrze :-) . Może wstawka o NUK nie pasuje do “masła”, ale chodzi mi o sam sposób powstawania regulacji. Taka regulacja ma obejmować wszystkie dozwolone przypadki. Rzadko kiedy zdarza się, aby prawodawca był w stanie je wszystkie wymienić i tak powstaje pozycja “inne”, dająca możliwość dowolnej (zgodnej z prawem) interpretacji. Dlatego mimo tego, że Twoja intuicja może podpowiadać zgodnie z logiką, ja pozostanę sceptyczny i nie zdziwię się jeśli w jakimś “maśle” pojawią się ślady amoniaku :-) (chociażby śladowe)

    Akurat "Masło Śmietankowe trzy czwarte" teraz jest u mnie w domu spożywane i może nie jest najgorsze z tych, na które trafiłem, ale posiada ten nieznośny posmak/zapach czegoś “jeszcze”.
    Szczególnie uwydatnia się on podczas smażenia.

    Na szczęście, teraz trochę optymizmu, mamy gospodarkę rynkową. To że “sztuczne masła” tak bardzo przypominają prawdziwe, świadczy o tym, że ludzie jednak chcą kupować prawdziwe produkty. Mam, może naiwną, nadzieję, że rynek z czasem sam pozbędzie się “mniej” uczciwych producentów.

  6. komentarz by Bartek J | 2008/02/02 at 18:59:56

    Co do masla smietankowego 3/4, to moze wystarczy odkroic i wyrzucic 1/4 kostki? Wtedy reszta bedzie pelnym maslem.

    Bartek (gdzie moja statystyczna 3 noga?)


Leave a Reply »»