Małpi tłuszcz
Czy wiecie co to? Trochę starsi mieszkańcy naszej pięknej stolicy na pewno tak. Ja dowiedziałem się tego od swojego Taty, który w tym roku będzie obchodził swoje 82 urodziny i pamięta czasy międzywojenne. Więc co to takiego małpi tłuszcz? Ano w międzywojennej Warszawie, jak wspomina mój staruszek, można było zakupić margarynę lub coś do niej podobnego, na której opakowaniu widniała namalowana palma z małpką. Właśnie dlatego nazywano to małpim tłuszczem. Jak opowiada tato, dzieci absolutnie nie przepadały za tym substytutem masła.
Swoją drogą przeczytałem na tej stronie, że niektórzy bardziej zaradni potrafili z tego zrobić mydło
.
Ale do rzeczy. Osobiście jestem zwolennikiem masła. Takiego prawdziwego, bez dodatków i mixów. I tu, pojawia się poważny problem z zakupem tego, jak się okazuje, dobra luksusowego. Mam wrażenie, że producenci nabiału prześcigają się w wymyślaniu sposobów aby klienta w błąd wprowadzić. Najczęściej nigdzie nie jest napisane, co znajduje się w tej kostce co ją chcesz kupić jako smarowidło na kanapki. Mam już uczulenie na widok wielkiego napisu na kostce “ŚMIETANKOWE” i nic więcej. Jak jest choć napisane “MASŁO” to choć jest cień szansy, że jakaś domieszka masła tam się znajduję.
Parę miesięcy temu kupiłem w Makro całą zgrzewkę “masła”, które nie nadawało się nawet do ciasta. Próba roztopienia tej substancji dawała dziwne objawy. Ta substancja nie chciała się w ogóle rozpuszczać pod wpływem temperatury. Po takich traumatycznych przeżyciach – nie wiedzieliśmy co z tymi wszystkimi kostkami mamy zrobić – postanowiłem bardzo uważnie przyglądać się kupowanemu produktowi. Przy jakichkolwiek przesłankach, że oglądana kostka nawet nie leżała obok prawdziwego masła, kostka była odrzucana. I tak udało mi się znaleźć produkt do którego się już przyzwyczaiłem. Jeden z czołowych producentów nabiału produkuje “masło”, które wygląda na prawdziwe.
Przyzwyczaiłem się. Przyzwyczaiłem się do producenta i produktu. Od jakiegoś czasu odruchowo do koszyka wrzucałem pudełko i do tej pory byłem zadowolony. Do tej pory…
Bo ostatnio po odpakowaniu pudełka znalazłem tam małpi tłuszcz. Patrze na tą kostkę i co ja widzę? Wszystko tak jak na prawdziwym maśle z wyjątkiem małego dopisiku: “trzy czwarte”. O rzesz ty q-va mać, “MASŁO ŚMIETANKOWE trzy czwarte”! jak?, Co? Gdzie? Kiedy? No bez jaj, jakie 3/4. Trzy czwarte to można z kumplem pod ogórki obalić, a nie na kanapki!
No to mam całe pudełko 3/4 i gdybym był sprytny poszukałbym chyba przepisu jak z tego mydło zrobić.
PS. Czy wiecie, że masło wymyślił Kopernik?
Oto cytat ze strony http://www.fizyka.net.pl/. Czytałem też o tym na stronach “Wiedzy i Życia” w wydaniu papierowym.
W 1516 roku Krzyżacy próbowali zdobywać zamek Olsztyn, którego dowódcą był Kopernik. W czasie oblężenia cała załoga cierpiała na chorobę. Kopernik wykrył, że przyczyną jest spożywanie chleba. Niestety, w warunkach oblężenia spożywanie czegoś innego nie było możliwe. Kopernik wysnuł, że szkodzi nie tyle chleb, ile raczej sposób jego spożywania na zamku. Kromki ówczesnego chleba, dość twardego, z grubo zmielonej mąki, nie dało się szybko zjeść. Często jedli w marszu i często zdarzało im się upuścić chleb na ziemie, otrząsali go i zjadali. A przy okazji połykali całą masę brudu. I być może to właśnie, jak podejrzewał Kopernik, a nie sam chleb, było przyczyną tajemniczej epidemii. Lekarz-astronom wpadł na pomysł, aby powierzchnię chleba posmarować jakąś jasną, jadalną substancją, tak aby na jej tle łatwo było zauważyć ewentualne zabrudzenia, a w razie potrzeby brud wraz z ochronną warstwą usunąć z bochenka. Do tego celu znakomita okazała się mocno ubita śmietana, czyli masło. I tak powstała kanapka..
Posted by By: tryt |
