polską rządzą aroganccy faceci
…czyli kilka cytatów do przemyślenia z wywiadu z pisarką Izabelą Filipiak o nieprzyjemnym życiu kobiety, która „sama jest sobie winna” i o tym, że kobieta inteligentna i chcąca się rozwijać bez zginania karku wobec męskiej dominacji niekoniecznie znajdzie miejsce w naszym pięknym kraju.
Można być dumnym z tego, że polskie wojska zajmują się łapaniem „talibów” w Afganistanie, i popierać Młodzież Wszechpolską, która goni „pedałów” w Krakowie. Jedni i drudzy stają się postaciami w grze komputerowej. Łatwo sobie wyobrazić, że nie mają uczuć, nie cierpią.
Po 2000 roku zaczęłam mieć zły sen na jawie: jedno ze znaczących na świecie imperiów podbija Europę i przeprowadza rewolucję moralną – homoseksualistów zamyka się w obozach, które powstały w Polsce. Lud się cieszy: co prawda innowiercy, szkoda, że nas podbili, ale przynajmniej kraj nam oczyszczą!
Można tu protestować, że jak dotąd w Polsce przemoc odbywa się tylko w języku. Jednak Marsze Tolerancji w Krakowie co roku odbywają się w atmosferze przemocy. Jak dotąd nie potępiły jej ani władze miasta, ani biskupi, ani rząd polski.
Media „neutralnie” utrzymują lud w przekonaniu, że Marsze Równości są obrazą dla miejsc pamięci narodowej. Bo uczestnicy tych marszów w żaden sposób nie mogą być patriotami. Przecież oni nie wiedzą nawet, że homoseksualizm jest prywatną skłonnością i obnoszenie jej w miejscach publicznych to złe zachowanie. I dlatego nie można ich tolerować.
Jednak z dyskursu narodowościowego, z wypowiedzi polityków i mediów wynika raczej, że homoseksualizm jest kwestią polityczną, a Polak nie może być homoseksualistą.
A jeśli napisze raport o dyskryminacji do Unii Europejskiej, to stanie się zdrajcą.
[...]
- Jeśli kobiety są partnerkami i jedna z nich umiera, to i ciało, i wszystko, co zostało po jej ziemskiej bytności zostaje przejęte przez rodzinę, która urządza pogrzeb. Wtedy pojawiają się wujkowie, ciocie i babcie, przyjaciele rodziny, ludzie, którzy mogli dla zmarłej nic nie znaczyć, nigdy nie starać się jej zrozumieć, i to oni zajmują miejsce oficjalnych żałobników. A ta, która umarła, musi „przestać” być lesbijką, żeby ten oficjalny rytuał żałobny mógł się niejako po niej, po historii jej życia, potoczyć. Jej partnerka nie istnieje, nie ma żadnych praw.
To zawłaszczenie ciała, faktyczne i symboliczne [...]
Posted by By: elffaran |
