Nudne te blogi, więc co wy tu robicie?

Naczelna pani socjolog polskiej blogosfery strzeliła ostatnio z tak grubej rury, że aż się publicznie przyznam do czytania czasem bloga Marty Klimowicz (została mi taka słabość ze względu na tego mgr socjologii co go mam gdzieś… tzn chciałam powiedzieć, że gdzieś jeszcze mam dyplom, autentyczny nawet). No ale wracając do tekstu Klimowicz, otóż dowiedziałam się z niego, że blogosfera jest nudna (kocham socjologów za ich niczym nie poparte uogólnianie, bo taki np matematyk spróbował by przynajmniej wyznaczyć zakres i warunki, albo przyjąć je jako aksjomaty, socjolodzy się tłumaczyć nie muszą, socjolodzy po prostu stwierdzają fakt, który sobie wyobrazili …hmm chwileczkę, dlaczego to ja zmieniłam zawód?).
Jeśli drogi czytelniku czytasz właśnie teraz blogi, to nie wiem czemu tracisz czas na tak nudne zajęcie. A czemuż jest nudno – otóż dalej będą uzasadnienia perfidnie wyrwane z kontekstu.
Po pierwsze autorka od nudy szukała blogów o raku piersi i znalazła tylko dwa po polsku i kilka po angielsku, hmm, wędrując po blogosferze nieraz natykałam się na wpisy o chorobach, tyle że – jak bardzo skrzywioną przez chorobę psychikę trzeba mieć, żeby tylko tej chorobie poświęcić bloga? Faktycznie blogów koncentrujących się na własnej chorobie jest niewiele, na szczęście! Wiele za to jest blogów z motywem choroby. Trzeba by poszukać wpisów a nie blogów tematycznych. Klimowicz wpisuje się w nurt badaczy chcących by rzeczywistość się sama uprościła i dostosowała do tez badacza, a blogosfera ograniczyła wyłącznie do blogów tematycznych. Tymczasem – blog wywodzi się przecież od loga, jeśli chcemy „logować” swoją rzeczywistość to efekt nie będzie monotematyczny, bo rzeczywistość monotematyczna nie jest. Zresztą o swoich spostrzeżeniach co do „rozdwajania” się blogosfery na blogi pamiętnikarskie i mini wortale już kiedyś pisałam. Przy okazji spróbuję może te refleksje zestawić z specyfiką różnych platform blogowych, lecz dziś wracajmy do nudy.

Po drugie jest nudno, bo z osób studiujących razem z Martą Klimowicz tylko jedna pisze bloga. Ojej, co za strata dla internautów, że nie poznają myśli głębokich młodych gniewnych socjologów. I zupełnie nie da się zrozumieć, dlaczego socjolodzy nie udzielają się w sieci? Aż zacytuję:

a to przecież elita, doskonale wykształceni, młodzi, oczytani, piszący (głównie do niszowych publikacji, których nakład nie przekracza trzech setek i które trafiają wyłącznie w ręce autorów i autorek, zaś reszta jest rozsyłana do bibliotek lub zalega tu i ówdzie), mający swoje zdanie na wiele tematów, co więcej – znający się bardzo dobrze na przynajmniej jednym zagadnieniu. skoro więc oni i one nie piszą, to jak nie ma być nudno?

I raz jeszcze – dlaczego mieli by pisać blogi? Jaką potrzebę by im to pisanie zaspokoiło – bo przecież istota ludzka działa kierowana swoimi potrzebami. Czy wszyscy muszą mieć potrzebę stania się nadawcą odbieranym przez masę?

Przy okazji podoba mi się myśl Dominika Kaznowskiego, porównującego blogi i sposób w jaki z nich korzystamy, do telewizji -  czytelnik blogów ma swoje ulubione „kanały” i tematyczne i rozrywkowe, które istnieją w przestrzeni publicznie dostępnej, i które od czasu do czasu „włącza” , czasem też losuje sobie przypadkowe źródło dla wypełnienia czasu(nie podoba mi się, że na blogu Kaznowskiego ciekawe refleksje o mediach toną w informacyjnym szumie tworzonym przez pierdyliard newsów technologicznych, w związku z czym nie udało mi się odnaleźć akurat tego wpisu).

A wracając do tych nie(?)blogujących socjologów. Znów pytanie czego Klimowicz szukała i co znalazła. Z faktu, że nie zna blogów kolegów nie wynika, że oni ich nie piszą, równie dobrze mogą nie chcieć się dzielić, bo piszą nie w naukowym tonie dla towarzystwa wzajemnej adoracji z uniwerku, ale na przykład o innej pasji, bądź typowo pamiętnikarsko.

Z ciekawości zapuściłam wyszukiwania blogujących, którzy przyznają się do ISNS (a co, wolę ISNS niż sąsiednią socjologię ). Znalazłam i blogujących studentów (którzy oczywiście blogują o czymś innym niż studia, znaczy zdrowi na umyśle są, np bluegirl, yendza, obecnie chyba doktorantka historii, myśli-ring) i blogujących doktorantów (nawet na serwerze uczelni, oczywiście antropologia współczesności, a pomyśleć, że 9 lat temu nie miałam szans na przyjęcie tematu usenetu jako opcji na pracę magisterską, w każdym razie proszę bardzo: Albert Hupa i reszta – to jest zrobione na platformie służącej tak naprawdę do forum, ale dla chcącego nic trudnego, error300 czyli Michał Piotr Pręgowski) Niedużo? Jak na procentowy udział ISNS w polskiej populacji, to całkiem sporo i wybrałam tylko blogi, gdzie autor/autorka wprost pisze o studiowaniu na tym wydziale, kilka na których pojawia się isns zajawkowo odrzuciłam, bo ustalenie czy osoba jest związana z wydziałem zajęło by dłuższą chwilę, część osób nie upublicznia takich danych, bo chwalą sobie anonimowość.

Wracając raz jeszcze do tego, że jest nudno – nudno jest, bo jest po polsku. Ach ta logika, powalająca na kolana czyż nie?

Tak polski to niszowy w skali współczesnego świata język i co z tego? Czy ciekawy, dobry blog to jednoznaczne określenie z blogiem mającym więcej czytelników niż jest wśród osób władających językiem polskim? Klimowicz chce traktować blogi jako medium ogólnoświatowej wymiany intelektualnej, tyle że… blogi nigdy nie były takim medium i moim zdaniem nie będą. Te które stają się ponadlokalne, stają się w praktyce wortalami obsługiwanymi przez sztab ludzi, ale cóż – być może warto zacząć od tego co uznaje się za blog, z mojego punktu widzenia istotnym elementem „blogowania” jest fakt, że nie jest to sposób na życie, ani źródło utrzymania, ani firma, a jedynie sposób na przekazanie pewnej liczbie osób kilku faktów ze swojego życia i paru przemyśleń.

I jeśli drogi czytelniku przebrnąłeś przez tą zbyt dużą liczbę słów poświęconą Pani Marcie, która dla mnie jest sama w sobie zjawiskiem wartym zbadania – podobnie jak Paweł Śpiewak – główny socjolog polskiej TV – fascynuje mnie skąd to lansum lansum się bierze – no więc jeśli przebrnąłeś, to przeczytaj teraz słowa prawdziwego mistrza – Marcinowi Jagodzińskiemu (netto) nieustannie zazdroszczę umiejętności zrobienia z obiektu mokrej plamy w dwu zdaniach.

3 Responses to Nudne te blogi, więc co wy tu robicie? »»


Comments

  1. komentarz by Marceli Szpak | 2007/10/19 at 22:51:53

    Dzięki, przypadkowo właczony kanale :) Cieszę się, że nie tylko dla mnie Klimowicz jest nieustającym źródłem radości i nieustających odkryć :)

  2. komentarz by domino00 | 2007/10/20 at 10:32:05

    proszę: http://kaznowski.blox.pl/2007/05/Blogi-telewizja-przyszlosci.html

    co do pierdyliarda to się zgadzam, dlatego ostatnio piszę mniej o newsach ;) ))

  3. komentarz by reod | 2007/10/20 at 16:29:28

    Coś ta pani socjolog głupoty pisze. Przejrzałem tak na szybko jej bloga i nic specjalnego jak na specjalistę.


Leave a Reply »»