Co może użytkownik dróg?

W portalu gazety pojawiło się krótkie info o Włochach wytaczających grupowo procesy lokalnym władzom w sprawie źle uregulowanych świateł drogowych i co za tym idzie niesłusznemu wymuszaniu sytuacji, w których ludzie dostają mandaty. Skutek – 26 tysięcy anulowanych mandatów w Turynie. Przywrócenie właściwych proporcji rzeczom, bo przecież drogi są by obywatele mogli się szybko i bezpiecznie przemieszczać, światła zaś dla bezpieczeństwa obywateli, a nie wystawiania mandatów. Rolą władzy jest zapewnienie odpowiedniego stanu dróg i urządzeń na nich, a nie wystawianie maksymalnie dużej liczby mandatów.

Ciekawe jaki byłby skutek wytoczenia przez użytkowników polskich dróg ekspresowych w kwestii tego, że droga która ma służyć szybkiemu przemieszaniu się miedzy miastami nie powinna mieć ograniczeń prędkości w okolicach 60 km i radarów polujących na kierowców? Utrzymywanie dróg w złym stanie i obstawianie ich radarami można by zinterpretować podobnie jak Włosi zinterpretowali szybko zmieniające się światła – jako tworzenie przez administrację (lub odpowiedzialne za dany zakres firmy) maszynki do robienia pieniędzy na mandatach. Mam nadzieję, że wcześniej czy później znajdzie się prawnik, któremu przyjdzie do głowy zorganizowanie podobnej akcji.

Leave a Reply »»