Słuchać to nie znaczy zawsze to samo…

Bez uważnego słuchania nie ma porozumienia, nie ma kontaktu. Słuchanie wymaga zaufania. "Gdy jedna osoba odsłania serce, a druga słucha, to jest jak taniec miłości" – pisze Scott Peck.[...]Podstawowym warunkiem dobrego słuchania jest oczywiście milczenie. Podoba mi się zasłyszana rada, abyśmy nigdy nie przegapili doskonałej okazji, żeby pomilczeć. Ale jak to zrobić? Mamy przecież tyle do powiedzenia; tyle mądrości na zmarnowanie?

Odsunięcie siebie na bok wiąże się z całkowitą akceptacją bliskiej osoby. Właśnie akceptacja ma w uważnym słuchaniu podstawowe, uzdrawiające znaczenie. Niewiele mamy w życiu takich chwil, kiedy czujemy się całkowicie przyjęci, dlatego dar pełnej akceptacji tak bardzo zapada w serce, otwiera i koi. Wyzwala z więzienia lęków.

Fragment z artykułu Posłuchaj. Teraz tylko Ty Renaty Arendt. Jak to zwykle bywa w czasopismach mniej więcej popularnych – część ciekawa, część przesadzona i nie obeszło się bez dobrych rad, bo przecież gazetowe szczęście da się każdemu wlepić po równo (Czy tylko mnie tak drażni okraszanie złotymi radami tekstów, które bez tychże rad skłaniały by do refleksji bardziej?). Jednak – bez wątpienia słuchanie jest trudną i wartościową sztuką. Sztuką jest też mówienie otwarte o swoim wnętrzu, co autorce umknęło, a co jest niezbędną częścią tego „tańca”.

Leave a Reply »»