Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa
fragment artykułu z gazeta.pl
Nie chce podać nazwiska ani imienia. – To może chociaż drugie imię? – pytam. Niechętnie, ale podaje – Marek.
Pana Marka bawią pytania o sąsiadów.
- Czy prosił pan kogoś o pomoc w remoncie?
- Nie, wzywam ekipę.
- Czy zdarzyło się panu pożyczyć coś od sąsiada?
- Zabawne pytanie w dzisiejszych realiach.
- Czy rozmawiał pan w ostatnim miesiącu z którymś z sąsiadów na jakikolwiek temat?
- Nie, bo nikogo nie spotkałem.
Koło nas przechodzi Krzysztof Kowalski. – Panowie się znają? – pytam. Okazuje się, że nie. – To macie okazję się poznać – zachęcam. Żaden nie wyciąga ręki. Biegnę za panem Markiem do klatki. – Chętnie te same pytania zadam panu najbliższemu sąsiadowi. Na którym piętrze pan mieszka? Pan Marek jest oburzony. – Takie wypytywanie wydaje mi się dziwne. Niech sobie pani znajdzie kogoś innego – prycha.
***
Wtedy pod klatką pojawia się Maksymilian Sieklicki z tej samej klatki. Cierpliwie odpowiada ma różne moje pytania. Wychowywał się na warszawskiej Starówce. Tam ma przyjaciół.
- Takich ludzi tu brakuje. Facet nade mną pracuje w Orange, ale to cham i prostak, więc nie mamy kontaktu. Niech się pani nie dziwi. Tu jest tak, że się wjeżdża do garażu, wchodzi do windy i zamyka drzwi w mieszkaniu.
Posted by By: elffaran |
