wolny od środka – teksty z festiwalu

Dzięki uprzejmości Bogusława Bierwiaczonka mogę się podzielić treścią tekstu, o którym wspominałam pisząc o festiwalu J. Kofty “Będę wolny od środka” – czego zresztą wszystkim życzę, bo to zapewne jedyny prawdziwy rodzaj wolności. Każda inna jest wolnością związaną z danymi czasami i miejscem. Grecy np byli wolni do udziału w wyborach, a współcześnie często wolimy być wolni od wątpliwej przyjemności wyboru między mniejszym złem (nie zgadzam się na taką “wolność”! ale to moja osobista opinia), zwłaszcza że im większa liczebnie demokracja tym mniej widać siłę i sens jednego głosu.A na deserek “Bo się zrobi całkiem źle”, też autorstwa Bierwiaczonka. Dobre na chwilę, kiedy głupota innych wydaje się porażająca :)


Będę wolny od środka

W oknie mam szybę jak brzytwa
Oczy gryzie mi pył
Niewiele znaczy moja modlitwa
Ale z modlitwą nie będę się krył

Ref. Mogę być nieważny, mały człowiek
Tylko sobą rządząca ludzka płotka
Ale będę wolny, będę wolny
Będę wolny od środka

Oczywiście, że jestem zależny
Od witamin, pań i samochodów
Od sąsiadów słabych i potężnych
I od wystąpień do narodu
Marks i Sartre mogą zatruć moje myśli
Mogą przejść mi przez głowę bzdury cudze
Może mi się czyjaś łaska przyśnić
Ale wiem, że w końcu się obudzę

Ref. Mogę być nieważny, mały człowiek …

Pójdę tam, gdzie lubię chodzić
Powiem swoje "Tak" i swoje "Nie"
Nawet gdybym się miał potem przegłodzić
Albo zamieszkać nie tam, gdzie chcę
Bo bywają dwa rodzaje komfortu
Tak jak są dwa rodzaje dobrych samopoczuć
Jednym wystarczy dać kawałek tortu
Innym trzeba spojrzeć prosto w oczy

Ref. Mogę być nieważny, mały człowiek …

Gówno mi zrobisz, generale
I ty, prezydencie USA
Mimo wszystko czuję się wspaniale
Gówno mi zrobisz, Józefie K.
A swoją drogą, niewola lepsza, kiedy boli
Bo wtedy przynajmniej chce się bić
A kiedy słodka może tak zniewolić
Że zaczyna samą wolą być

Ref. Mogę być nieważny, mały człowiek …


Bo się zrobi całkiem źle

Możesz skopać żebraka
Ale nie kop, nie

Możesz zgwałcić przedszkolaka
Ale nie gwałć, nie

Bo się zrobi gorzej, bo się zrobi jeszcze gorzej
Bo się zrobi całkiem źle

Możesz babci ukraść rentę
Lecz nie kradnij, nie

Możesz zgnoić wszystko święte
Ale nie gnój, nie

Bo się zrobi gorzej, bo się zrobi jeszcze gorzej
Bo się zrobi całkiem źle

Możesz pociąć prostytutkę
Lub sąsiadce odgryźć sutkę

Możesz wziąć mi mój majątek
Albo wlać mi w gardło wrzątek

Lecz na Boga najwyższego
Nie rób tego, mój kolego
Bo się zrobi całkiem źle

Ref. I źle będzie nie tylko mnie
Ale też tobie, tobie, tobie
źle będzie nie tylko mnie
Lecz przede wszystkim źle będzie tobie
Prędzej czy później, tu czy w grobie
źle będzie tobie

Możesz napluć na Rumuna
Ale nie pluj, nie

Możesz spalić w kuble ćpuna
Ale nie pal, nie

Bo się zrobi gorzej, bo się zrobi jeszcze gorzej
Bo się zrobi całkiem źle

Możesz tłuc mnie w głowę pałką
Lecz nie tłucz, nie

Możesz mi jądra przypiec grzałką
Lecz nie przypiekaj, nie

Bo się zrobi gorzej, bo się zrobi jeszcze gorzej
Bo się zrobi całkiem źle

Możesz nawet w łóżku kłamać
Możesz każde słowo złamać

Możesz śmiać się z moich zębów
Wleźć z kamerą do ustępu

Lecz na Boga najwyższego
Nie rób tego, mój kolego
Bo się zrobi całkiem źle

Ref. I źle będzie nie tylko mnie…

Możesz się nająć u dealera
Lecz nie najmuj się, nie

Możesz uwierzyć w Lucyfera
Lecz nie wierz, nie

Bo się zrobi gorzej, bo się zrobi jeszcze gorzej
Bo się zrobi całkiem źle

Możesz ropą zalać morze
Lecz nie zalewaj, nie

Możesz wytruć cały dworzec
Ale nie truj, nie

Bo się zrobi gorzej, bo się zrobi jeszcze gorzej
Bo się zrobi całkiem źle

Możesz spieprzyć swoje życie
Które przecież cudem jest

I zawisnąć na suficie
Jak bezpański pies

Lecz na Boga najwyższego
Nie rób tego, mój kolego
Bo się zrobi całkiem źle

Ref. I źle będzie nie tylko mnie…


Niektóre teksty można też znaleźć tutaj.

Leave a Reply »»