Umieranie w tv – społeczeństwo, w którym nie ma miejsca na śmierć?

Śmierć chorego na alzhaimera pokazana w telewizji miała uświadomić Brytyjczykom, że choroba ta staje się problemem dekady. Zamiast tego wybuchła dyskusja o telewizyjnej manipulacji

Artykuł z gazety.pl o kontrowersjach jakie wzbudziła sugestia, że na małym ekranie zostanie pokazany prawdziwy moment śmierci w wyniku wyniszczenia starością i chorobą. Zdaniem „opinii publicznej” to urąga ludzkiej godności. Mniejsza o to, że w istocie „kamery zostały wyłączone wcześniej”. Ja całkiem zwyczajnie nie chciałabym, żeby o godności śmierci kogokolwiek decydowała opinia publiczna, czy państwo. Bo i jedno i drugie ma zwyczaj swej władzy nadużywać lekceważąc zupełnie odczucia jednostki. Opinia publiczna nie jest sumą jednostkowych opinii, jest tworem po części niezależnym, tworzonym przez wzmacnianie i nakręcanie emocji ludzi, ich obyczajów i chwili historycznej. Wydaje się, że dążymy do świata wolności i poszanowania jednostki, ale też nie sądzę, żebyśmy już do tego świata doszli. Paradoksalnie – w skali globu szalenie trudno jest osiągnąć coś, z czym problemu nie miały pojedyńcze wioski prymitywnych zbieraczy.

Wracając jednak do meritum – niech jednostka decyduje co jest dla niej godne, a jeśli – tak jak tu – jednostka jest nieświadoma – to prawo do decyzji mają najbliżsi.

Inna sprawa – czemu to pokazanie śmierci w wyniku choroby wywołuje kontrowersje? W telewizji, która codziennie serwuje dużą dawkę śmierci w postaci ofiar wojen i wypadków, a na deser filmy z ofiarami morderstw i strzelaniny? Śmierć nagła i brutalna jest akceptowalna. Może dlatego, że zawsze da się pomyśleć „uff, mnie to nie dotyczy”. Patrząc na to co serwują media – społeczeństwo kocha cudze nieszczęścia. Chce o nich czytać, chce na nie patrzeć.

Znów dygresja – wystawa World Press Photo, którą jakiś czas temu obejrzałam, serwuje też właśnie taki typ obrazu. Szczytem artyzmu jest pokazać człowieka wśród ruin lub trupów. Doprawdy co za skrzywione medialnym obrazem świata umysły generują tą listę zdjęć? Jednakże ponieważ to tylko powielanie obrazów, jakie atakują z każdego ekranu, to praktycznie nic z tej wystawy nie zostaje w pamięci. Na kilkadziesiąt zdjęć pamiętam tylko jedno – ślubne zdjęcie pary, gdzie urocza młoda kobieta stoi obok swego wybranka – żołnierza z całkowicie zniszczoną twarzą. Na tyle zdjęć jedno jedyne, które opowiada jakąś historię, która nie jest oczywista w interpretacji, skłania do refleksji a nie cieszenia się w skrytości ducha, że żyję w spokojnym zakątku globu.

Koniec dygresji. Jesteśmy społeczeństwem ludzi zdrowych i młodych. Starość należy, dopóki się da, maskować kosmetykami, ubiorem i co tam jeszcze da się komercyjnie sprzedać. A potem należy ją schować. Śmierć została odseparowana od życia, zamknięta w szpitalach, zinstytucjonalizowana. Także ta śmierć zwykła i naturalna, która spotka większość ludzi, najpierw w postaci odejścia bliskich, potem w postaci odejścia własnego. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu powszechne było umieranie w domach. Ludzie znali to zjawisko, mogli się na to w pewien sposób przygotować. Patrzenie na śmierć nikogo nie dziwiło, ani nie urągało niczyjej godności. Nie wiem, czy umieranie w szpitalu jest bardziej godne. Na pewno większość tych co zostają, nie potrafiło by sobie już poradzić z inną formą. Dlatego właśnie, że coraz więcej ludzi styka się z widokiem poważnej choroby i śmierci bardzo późno. Zbyt późno by odruchowo zareagować inaczej niż paniką. Brak zakodowanego wzorca reakcji, który byłby wcześniej podpatrzony u innych. Brak możliwości oswojenia się z zjawiskiem zanim podejdzie bardzo blisko.
A jednak – śmierć jest częścią życia, nikt nie jest wieczny, może niestety, może na szczęście. Dlatego dobrze, by jednak takie dokumenty jak ten o ciężkiej chorobie, nie wywoływały kontrowersji, ale zastanowienie się nad swoim miejscem wśród ludzi, nad życiem i jego końcem. Może takie „lektury” współcześnie są, zwłaszcza młodym, bardziej potrzebne niż dzieła pokroju „Ogniem i mieczem”.

Aha – jeszcze mały dodatek – trochę wypowiedzi na temat na blogu „nonsensownik” 

cytat:  „Nasza nieumiejętność obcowania z nadchodzącą śmiercią przejawia się również w nieumiejętności pielęgnowania umierającego i towarzyszenia umierającemu do ostatniej chwili.”

Leave a Reply »»