Każda epoka ma swoje choroby psychiczne
Moja pierwsza książka opowiada historię wymyśloną przeze mnie, ale zainspirowaną prawdziwą historią, prawdziwymi przypadkami kobiet, które były zamknięte w zakładzie dla obłąkanych w Turynie. Zaczęłam pisać tę książkę, kiedy zobaczyłam album ze zdjęciami kobiet z tego zakładu. To był album z 1910 roku, wtedy robiono zdjęcia osobom uznawanym za „szalone”. Jest on tak skonstruowany, że najpierw widzisz zdjęcia kobiet, a potem czytasz ich historie, ich karty choroby. Zobaczyłam na tych zdjęciach kobiety takie jak ja, czy ty, czyli zupełnie normalne, a potem czytałam ich historie: jedna była kobietą z dobrego towarzystwa, z wyższej sfery, i uciekła z robotnikiem, za co została zamknięta w tym zakładzie dla obłąkanych. Chciała żyć na swój sposób, poza swoją „sferą”. Gdzie tu choroba psychiczna? To czysta umowa społeczna. W ogóle kwestie granicy zdrowia psychicznego i choroby psychicznej bardzo mnie interesują. Teraz pracuję nad kwestią szaleństwa w XVI wieku. Co wtedy znaczyło być chorym psychicznie? Chorą psychicznie kobietą? Tak jak społeczeństwo, każda epoka ma swoje choroby psychiczne, coś, co jest niemożliwe do tolerowania, a sto lat później jest zupełnie akceptowane.
[...]
Żeby kochać, musisz różne rzeczy zaakceptować, musisz dojrzewać, a ona umarła w momencie, w którym mogłaby zacząć dorastać, dojrzewać.
[...]
Dla mnie wszystkie książki są zawsze podróżami, często są to podróże fizyczne; kiedy pisałam książkę o moim dziadku – „Vita”, pojechałam do Ameryki, żeby zobaczyć gdzie on mieszkał. Ale pisanie książki to także podróż w czasie, bo musisz coś skonstruować, przenosić czytelnika w inne realia, zabrać wewnątrz świata przedstawionego, i w tym celu, trzeba wiedzieć jakie buty nosiła bohaterka, etc. Jednym z moich ulubionych etapów pracy, jest praca ze zdjęciami, tak było też, gdy pisałam o Annemarie – te zdjęcia to był dla mnie jakiś klucz do niej.
[...]
Cieszę się, że zwróciłaś uwagę na ten „czarny” aspekt Szwajcarii. Ja myślę, że w tym tak ustrukturyzowanym, tak uporządkowanym społeczeństwie bardzo ciężko jest postaciom niestandardowym
Cytaty są z rozmowy z Melanią Mazzucco, autorką książki „Tak ukochana”. Rozmowę opublikowała „Lampa”. I chociaż ani to nazwisko ani tytuł nic mi nie mówi, to spodobał mi się sposób jej przedstawiania relacji autora i jego kreacji, jak też luźne spostrzeżenia o świecie, w którym funkcjonujemy, przemieszane z uwagami o świecie bohaterki. A tytuł tego wpisu to zarazem tytuł cytowanego wywiadu.
Posted by By: elffaran |
