Archive for 2007/08


sentymentalnie

Cytat o kształtowaniu się relacji sąsiedzkich to dobra wymówka by powspominać, jak te relacje zmieniały się w „moim” świecie. Babcia właściwie nie uznawała zamkniętych drzwi. Nawet jeśli chwilowo były zamknięte, bo wyszła, to i tak wszyscy znajomi wiedzieli gdzie jest klucz. Ogród łączył z sąsiedzkimi ogrodami system furtek i drabinek pozwalających się przemieszczać między sąsiednimi [...]

Kurt Vonegut, Matka Noc

To co w tej powieści jest pociągające to absolutny brak hagiografii i świętości jedynej właściwej strony, albo zamiennie ślepego okrucieństwa wszystkich. Rzecz nietypowa w opowiadaniu o wojnie i jej pokłosiu. Opowieści o wojnie zawsze jakoś wpadają w skrajności – może nie dziwne, temat jest skrajny, zapewne najtrudniej „w tym temacie” powiedzieć, że w paskudnych czasach [...]

Wilanów 2007. Próba sąsiedztwa

fragment artykułu z gazeta.pl Nie chce podać nazwiska ani imienia. – To może chociaż drugie imię? – pytam. Niechętnie, ale podaje – Marek. Pana Marka bawią pytania o sąsiadów. – Czy prosił pan kogoś o pomoc w remoncie? – Nie, wzywam ekipę. – Czy zdarzyło się panu pożyczyć coś od sąsiada? – Zabawne pytanie w [...]

wolny od środka – teksty z festiwalu

Dzięki uprzejmości Bogusława Bierwiaczonka mogę się podzielić treścią tekstu, o którym wspominałam pisząc o festiwalu J. Kofty „Będę wolny od środka” – czego zresztą wszystkim życzę, bo to zapewne jedyny prawdziwy rodzaj wolności. Każda inna jest wolnością związaną z danymi czasami i miejscem. Grecy np byli wolni do udziału w wyborach, a współcześnie często wolimy [...]

Ciągle chcą coś zarejestrować, przerejestrować … no zupełnie jak złosliwi petenci (pardon, czyżby obywatele?)

Czas jakiś temu węgierski premier wywołał mały tumult radośnie (no może nie radośnie) stwierdzając „Kłamaliśmy przez ostatnie półtora roku” Polacy nie gęsi i swój język mają … a także swoich urzędników zdolnych wygenerować równie interesujące cytaty. Chociaż Polacy olewczy stosunek do tychże mają (dzięki czemu mają taki rząd jak widać), więc tumultów też nie ma. [...]