Widzę koniec…
…i nie jest to bynajmniej koniec świata, raczej dużo radośniejszy koniec budowy. No powiedzmy umiarkowanie radosny, bo nie jest to koniec płacenia za tą przyjemność.
Generalnie po paradzie przyklejania i zdejmowania glazury i przyklejania znów, można zwątpić, czy ten horror skończy się kiedykolwiek. Chcesz mieć coś zrobione dobrze zrób to sam, względnie stój bez chwili przerwy nad osobą wykonującą. Tylko, że są w życiu nieco ciekawsze rzeczy, niż patrzenie przez 6 czy 8 godzin, jak ktoś płytki układa. Zastanawia mnie dlaczego większość ludzi tak nisko ceni to co robi? Nisko w sensie wykonania, bo w sensie rachunku to całkiem wysoko. Jednak robią źle, krzywo, tak że nie wiem jak można mieć przyjemność z oddawania komuś swojej pracy ewidentnie spierdolonej? Z kilku glazurników, którzy się przewinęli – jeden wyraźnie miał satysfakcję z uzyskiwanego efektu i z tego, że mógł się tym efektem pochwalić, no i efekt ten był nieporównywalnie lepszy niż skutki działalności pozostałych. Ogólnie to nie oni kładą płytki krzywo, to te płytki takie złośliwe są. Nie rozumiem tego zupełnie – robiąc coś staram się poprawiać swoje błędy, bo przecież ktoś płaci mi za to, że wiem więcej niż on i wykonam daną rzecz lepiej niżby wykonał sam. Nakręcona koniunktura w budowlance pewnie coś niecoś wyjaśnia, ale mimo wszystko – często szybciej jest wykonać dobrze… bo inaczej rozhisteryzowany klient zaczyna rzeczywiście stać nad głową i palcem pokazywać, w efekcie czas tracą obie strony.
No ale wracając do tego końca, co go już widać
Przyznam, że moje samopoczucie znacznie podniósł montaż rolet i to nawet nie dlatego, że te rolety takie śliczne są (śliczne są umiarkowanie
), ale dlatego że miałam poczucie, że firma enola ccb starała się pokazać od najlepszej strony – i przyjeżdżając punktualnie na spotkania (wydaje Ci się to normalne? nie w budowlance, nawet nie pamiętam ile razy usłyszałam od innych firm, że ktoś „zapomniał” o spotkaniu, podczas gdy często na takie spotkanie rezerwuję cały dzień) i sprawdzając czy dostałam wycenę i co o niej myślę, no i finalnie – montując całość ustrojstwa w ciągu jednego dnia. Na koniec na rachunku miałam kwotę mniejszą od spodziewanej, ponieważ skorygowali kosztorys według faktycznego zużycia materiału. Szczęka mi opadła normalnie no. Jak dotąd ta właśnie firma zrobiła na mnie najlepsze wrażenie. Tak przy okazji – chyba zacznę regularnie spisywać opinie o firmach od „większych” prac – sama szukam takich informacji w internecie, więc może komuś się przyda.
Posted by By: elffaran |
