Twój blog – twoje cv?
Napotkałam ostatnio w necie dywagacje nad tym, że z czasem blogi osobiste zastąpią CV, albo staną się jego istotnym uzupełnieniem. Jest to całkiem prawdopodobne wobec zwiększającej się popularności szukania informacji przez Internet. Ciekawą kwestią jest to, że fakt posiadania bloga może być dodatkowym atutem, jeśli konkurent ma takie same umiejętności a nie ma bloga, na którym potrafi się zaprezentować jako ciekawa, sympatyczna i błyskotliwa osoba. No właśnie – ciekawa, sympatyczna i błyskotliwa, a przynajmniej ktoś, kto wzbudzi pozytywne odczucia u pobieżnie czytającego hr-owca. A przecież nie każdy pisze bloga po to by przedstawić się od najlepszej i najmilszej strony. Może czas zacząć?
Z drugiej strony – czy nie dochodzimy ponownie do etapu życia w wiosce, gdzie wszyscy wszystko wiedzą i nie ma miejsca na prywatność? To jakie mam poglądy i w jaki sposób je artykułuje prywatnie, moim zdaniem nie powinno mieć wpływu na ocenę moich umiejętności zawodowych. Podaję adres bloga w swoim profilu linkedin z prozaicznych przyczyn – jeśli ktoś chce ocenić mnie po tym, jak wypowiadam na tematy „różne”, a nie po moich fachowych umiejętnościach – i tak to zrobi po kilku dniach pracy. Jest to z mojej strony świadoma decyzja o upublicznianiu części swoich opinii, jednak znakomita liczba autorów blogów zapomina, że sieć nie jest anonimowa i na dodatek jest dużo bardziej „pamiętliwa” niż real, co więcej nie zastanawia się jak za x lat ich dzisiejszy blog może wpłynąć na to jak będą oceniani.
Nasze doświadczenia nas kształtują i zmieniają, ale obraz zapisany w web archive się nie zmienia i na wiele archiwizerów nie ma się wpływu. W sieci nie ma możliwości wyjechania „w Bieszczady”, zmiany środowiska i miejsca pobytu – bo nawet jeśli zmienisz swoje „miejsce” w internecie, to osoba sprawnie posługująca się wyszukiwarką i tak odnajdzie informacje, w dodatku znajdzie je bez kontekstu, bo skoro coś „jest” w internecie, to czy to oznacza, że nadal „jest” związane z daną osobą? Z powyższych względów mam nadzieję, że działy hr jednak nie zaczną używać google jako swojego podstawowego narzędzia. Nawet w globalnej wiosce należy się trochę prywatności i prawo do spokojnego dojrzewania i zbierania doświadczeń, bez paniki jak to zbieranie wpłynie na wizerunek za wiele lat.
Posted by By: elffaran |
