Potlacz
Przypomniała mi się ta ciekawa ceremonia w czasie obserwowania młodych par wykonujących sobie ślubne zdjęcia w Łazienkach. Ceremonia ślubu i wesela ma w sobie wiele cech potlaczu. Przede wszystkim zasadę "postawienia się" celem uzyskania dobrej wyjściowej pozycji w hierarchii często kosztem swoich realnych potrzeb. Miało to sens w przypadku rodzin artystokratycznych, gdzie młodzi mieli okazję na koszt rodziców poznać "wszystkich ważnych", czy ma to sens teraz?
W czasie gdy sama miałam wątpliwości, co do sensu i sposobu ogranizacji naszego wesela, usłyszałam od kogoś – "co się przejmujesz, rodzice zapłacą a ty dostaniesz prezenty, nie będzie wesela to nic nie dostaniesz". No i to jest zderzenie różnych światów – części ludzi, nie mieści się w głowie, że młodzi płacą sami, a i prezentów nie oczekują, bo zapraszają raczej według tego, kogo chcieli by widzieć w ważnej chwili, a nie kto jest najbardziej zamożny. Niestety takie podejście wymaga też postawienia na swoim – my płacimy, my organizujemy – tak, żebyśmy się dobrze bawili. Dzięki temu swoje wesele wspominam z przyjemnością, mimo ogromnego zmęczenia przygotowaniami. A goście jakoś przeżyli zabawę na budowie i picie w ogrodzie ![]()
A co do skojarzeń z potlaczem – tu jest ciekawy felieton, jakie jeszcze można znaleźć odniesienia do tej ceremonii w naszym życiu.
Posted by By: tryt |
