Euro

Wygraliśmy euro. No dobra, co to, jakaś loteria była? Dużo tego euro wygraliśmy? No eee, jeśli chodzi o tych panów w krótkich majtkach i podkolanówkach, którzy czerpią wielką radochę z kopania się po jajcach, to ja nie wiem o co takie halo. No ALE

będziemy (my Polska) potrzebować stadionu, najlepiej tego dużego w centrum miasta. No fajnie. Nie wiem czemu przypomniał mi się stary żart:

Rosja podbija Europę. Putinek kontempluje mapę Europy, tam wszędzie już ładne zaznaczona Wspólnota Zjednoczonych (dobrowolnie rzecz jasssna) Narodów, tylko w okolicach Warszawy czerwona kropka…

Szto eto?

A to Wietnamczycy bronią się juz 3 rok na Stadionie X lecia.

…

Tak, to ja życzę powodzenia. W necie różne osoby albo wyrażają swą rozpacz z powodu ciężkiego losu stada "biznesmenów" stadionowych, którzy bez dachu nad głową zemrą z głodu, albo też radochę niezwykłą, że ostatni przybytek straganiastrstwa zostanie zlikwidowany. A ja tak sobie prosto myślę, że oni dadzą sobie radę, bo siłą tych ludzi jest elastyczność. Nie bedzie stadionu, będzie inny bazar, bo elastyczni są też ich klienci, którzy jednak takiego taniego bazaru potrzebują z powodów różnych. A ciężki los biznesmenów, nie tylko stadionowych, to państwo zapewnia nie poprzez likwidację bazarków, ale poprzez nawarstwianie idiotycznych rozwiązań prawnych, tam gdzie najlepszym rozwiązaniem jest rynek i decyzja klienta. Drobnica stadionowa jednak prawo ma w poważaniu głębokim, bo jest na tyle drobna i liczna, że może i oby tak pozostało.

Leave a Reply »»