kurczak z żurawinami
W ramach kontynuacji wątku kuchennego będzie przepis, który mnie ostatnio urzekł – zarówno prostotą wykonania, jak i smakiem. Uwaga – przepis jest niedokładny - z założenia. Zwłaszcza informatycy często się buntują, że przepisy są nie do użycia, ponieważ nie podają dokładnie, ile miligramów pieprzu nasypać oraz ile milisekund smażyć.
Drogi informatyku uwierz w swą intuicję – gotowanie to magia, a nie programowanie. Tu nie trzeba być dokładnym, a procedury nie powinny nawet być powtarzalne. Każdy z nas ma smak inny, smak ten zresztą zmienia się w czasie. Ponadto dysponujemy innymi naczyniami, innymi kuchenkami itp, wszystko to wpływa, ale jednocześnie ta magia jest na tyle przystępna, że wystarczy kilka prób i zmysł obserwacji, żeby sobie radzić. Przepis poniżej jest interpertacją przepisu z mniammniam.pl, ze zmienionym zestawem przypraw i troche zmodyfikowanym wykonaniem.
Co do samego mniammniama – polecam wszystkim lubiącym gotować. Serwis miałam szczęście obserwować praktycznie od startu. Duży plus za to, że przez czas dłuższy był bezpłatny – użytkownicy mieli czas zapoznać się, przyzwyczaić i wygenerować sporo własnego kontentu. Mniammniam to obecnie serwis głównie użytkowników – dodających przepisy, komentujących. Na obecny moment minus, że konto bezpłatne właściwie nie pozwala na minimalne zapoznanie się z serwisem. Gdybym mniamniama nie znala wcześniej, nie zaryzykowałabym prenumeraty na podstawie tego co można zobaczyć wstępnie. Z pewnością można by to obmyśleć bardziej intuicyjnie, na zasadzie otworzenia jednego działu, albo listy przepisów dostępnych – jeśli coś takiego juz jest, to trudno się do tego doklikać.
A co do użytkowników i ich komentarzy – komentarze najlepiej pokazują, że ten sam przepis można wykonać na wiele sposobów, dodająć ulubionych przypraw, zmieniajac proporcje, rezygnując z szczególnie egzotycznych składników na rzecz bliskich, lokalnych rzeczy.
No i sam przepis, zrobić da się w około 30-40 minut, wychodzą dwie porcje.
Potrzebujemy:
- filet z kurczaka (pojedyńczy, lub podwójny, w zależności ile mięcha chcemy przy tej okazji wciąć)
- żurawiny suszone (do nabycia, w każdym supermarkecie, gdzieś między rodzynkami a morelami suszonymi, wystarczy torebka 100g)
- wino półsłodkie, albo półwytrawne (ponoć nie ma coś takiego, jak wino półwytrawne, tylko wytrawne, które się nie udało, ale tu jakość wina nie ma większego znaczenia, jego rodzaj i kolor też nie), szklanka lub dwie
- imbir świeży lub z zalewy - jeśli jesteś namiętnym zwolennikiem imbiru – użyj połowy tej ilości na jaką masz chęć, jeśli twoje relacje z imbirem są nieustalone ogranicz się do 4 cienkich (naprawdę cienkich!) plasterków. Imbir nadaje tej potrawie aromatu, ale sam staje się cokolwiek agresywny.
- przyprawy: pieprz kolorowy, zmielony, chili, sól
- mąka ziemniaczana (łyżeczka czubata)
- masło (albo inny tłuszcz do smażenia, ale należy pamiętac, że ten tłuszcz wejdzie w skład sosu)
I do dzieła:
Żurawiny zalewamy winem i odstawiamy na co najmniej 20 minut, w praktyce można je zalać dowolnie wcześniej i mieć gotowe na czas przygotowywania.
Filety kroimy na dość duże kawałki, ale drobniej niż na kotlety. Posypujemy zmielonym pieprzem (mieszanka różnobarwna jest idealna jak dla mnie), solą i chili, po czym obsmażamy na mniej więcej rumiano. Wrzucamy w to imbir – jeśli kochamy imbir i planujemy go zostawić w potrafie – posiekajmy lepiej plasterki możliwie drobno, jeśli nie kochamy imbiru – zostawmy plasterki, trzeba je będzie wyjąć na koniec. Wrzucamy żurawiny z winem, przykrywamy pokrywką i dusimy około 10 minut na małym (bardzo małym) ogniu. W między czasie dobrze jest zamieszać, żeby mięso równomiernie się zabarwiło od sosu.
Łyżeczkę mąki ziemniaczanej mieszamy z pół szklanki letniej wody i wlewamy na patelnie (ostrożnie, pryska). Po zamieszaniu czekamy chwilę, aż zgęstnieje i gotowe. No może jeszcze wyjmijmy te plasterki imbiru. Dobre z ziemniakami. Smacznego
Posted by By: tryt |
