Trochę statystyki opisującej reklamę w polskiej sieci

Na blogu Kaznowskiego znalazłam ciekawy wpis z dokumentami z analizy skuteczności kampanii reklamowej soczku przeprowadzonej w polskim internecie. Jako że stara miłość (do socjologii, a jakże) nie rdzewieje, przejrzałam je sobie. Kilka ciekawostek – współczynnik wypełnionych ankiet do wyświetlonych jest bardzo niski – zaledwie 4,1%. Trudno mi powiedzieć jaka jest średnia dla badań w realu, ale w ramach studenckich praktyk uzyskiwaliśmy w okolicach 80%, skolei firmy zajmujące się badaniami skuteczności reklam mają ten współczynnik bardzo wysoki w ramach wybranego targetu, bo wspomagają się różnego rodzaju prezentami za wypełnienie (oczywiście tajemnicą poliszynela jest, że z wypełniania tych ankiet i prezentów żyją rzesze studentów, którzy są wstanie wczuć się każdą rolę od przedszkolaka po babcię). Innymi słowy nie ma zachęty, nie ma wypełniania, Polacy nie wypełniają komercyjnych ankiet za darmo.

A co do wyników – poraża liczba osób z wyższym wykształceniem, które skusiły się do wypełnienia ankiety – razem z licencjatami i niepełnym wyższym to ponad 40% respondentów. Studia uczą nas, że należy każdą ankietę wypełniac celem ulepszenia świata.

Sama skuteczność reklamy – najskuteczniejsza była reklama na warstwie przesłaniającej częściowo tekst, jednocześnie uznana za najbardziej irytującą, ale nie oszukujmy się – dla reklamodawcy liczy się skuteczność a nie poziom irytacji, zwłaszcza, ze irytacja skieruje się na portal emitujący reklamy a skuteczność na produkt. Produkt bowiem na skutek tej właśnie formy uzyskał pozytywne skojarzenie. Niemal 40% "raczej by kupiła" rzeczony soczek po obejrzeniu layera. Dla calej kampanii to 34%.  Innymi słowy to portal ma problem jak zezwala na irytujące formy reklamowe, reklamodawcy opłaca się zamówić tą najbardziej wkurwiającą formę.

Przyznam, że mnie wynik skuteczności tej formy reklamy zaskoczył, osobiście nie jestem sobie w stanie przypomnieć czy na jakąkolwiek zwróciłam uwagę, a zdarza mi się klikać na banery. Reklama na layerze wywołuje u mnie skojarzenie pod tytułem "gdze ten krzyżyk do zamknięcia". Aha – ta którą kojarzę to reklama gg, bo krzyżyk był na słoneczku. No to szanowni reklamodawcy już wiecie gdzie umieszczać logo chcąc dotrzeć do elementów opornych ;) .

Druga co do skuteczności forma to baner typu "skyscraper" z lewej strony.

Response rate, czyli liczba naiwnych, którzy klikneli w reklamę to 2,9% z tych, którzy ją zobaczyli.

Ciekawostką jest duża rotacja "oglądaczy", mimo że kampania miała z założenia być kierowana po kilka razy do tego samego użytkownika to 64,7% userów zobaczyło ją tylko raz. Pokazuje to skalę polskiego internetu – chcąc trafić do użytkownika wielokrotnie, co jest potrzebne, żeby mu się "wdrukować" trzeba już pewnie wydać calkiem niezłą kasę.

Leave a Reply »»