Trochę statystyki opisującej reklamę w polskiej sieci
A co do wyników – poraża liczba osób z wyższym wykształceniem, które skusiły się do wypełnienia ankiety – razem z licencjatami i niepełnym wyższym to ponad 40% respondentów. Studia uczą nas, że należy każdą ankietę wypełniac celem ulepszenia świata.
Sama skuteczność reklamy – najskuteczniejsza była reklama na warstwie przesłaniającej częściowo tekst, jednocześnie uznana za najbardziej irytującą, ale nie oszukujmy się – dla reklamodawcy liczy się skuteczność a nie poziom irytacji, zwłaszcza, ze irytacja skieruje się na portal emitujący reklamy a skuteczność na produkt. Produkt bowiem na skutek tej właśnie formy uzyskał pozytywne skojarzenie. Niemal 40% "raczej by kupiła" rzeczony soczek po obejrzeniu layera. Dla calej kampanii to 34%. Innymi słowy to portal ma problem jak zezwala na irytujące formy reklamowe, reklamodawcy opłaca się zamówić tą najbardziej wkurwiającą formę.
Przyznam, że mnie wynik skuteczności tej formy reklamy zaskoczył, osobiście nie jestem sobie w stanie przypomnieć czy na jakąkolwiek zwróciłam uwagę, a zdarza mi się klikać na banery. Reklama na layerze wywołuje u mnie skojarzenie pod tytułem "gdze ten krzyżyk do zamknięcia". Aha – ta którą kojarzę to reklama gg, bo krzyżyk był na słoneczku. No to szanowni reklamodawcy już wiecie gdzie umieszczać logo chcąc dotrzeć do elementów opornych
.
Druga co do skuteczności forma to baner typu "skyscraper" z lewej strony.
Response rate, czyli liczba naiwnych, którzy klikneli w reklamę to 2,9% z tych, którzy ją zobaczyli.
Ciekawostką jest duża rotacja "oglądaczy", mimo że kampania miała z założenia być kierowana po kilka razy do tego samego użytkownika to 64,7% userów zobaczyło ją tylko raz. Pokazuje to skalę polskiego internetu – chcąc trafić do użytkownika wielokrotnie, co jest potrzebne, żeby mu się "wdrukować" trzeba już pewnie wydać calkiem niezłą kasę.
Posted by By: tryt |
