Nie warto kopać się z koniem…

Dziś rozmawiałem z moją przyjaciółką z dawnych lat o tym co u kogo słychać. Takie spotkanie po latach. Z naszej rozmowy wynikło, że życie to pasmo ciągłych wzlotów i upadków, sukcesów i porażek, radości i smutku, a człowiek musi sobie z tym wszystkim dać radę. Banał! Tak, banał, ale ludzie różnie podchodzą do spraw, które na nich spadają i to daje nam tak zróżnicowany i piękny świat.

Mój wniosek z tej rozmowy, bardzo zresztą miłej jest taki: każde zdażenie powoduje inne zdarzenie, które powoduje następne zdarzenie – Banał! Tak, ale z czegoś złego może powstać coś dobrego. To że ktoś coś traci może być dla niego bodźcem do zdobycia czegoś lepszego i tak dalej. Jak to pisze A. Sapkowski: „Coś się kończy, coś zaczyna”.

Moja przyjaciółka przypomniała mi coś co kiedyś powidziałem jej jako radę w trudnej sytuacji. Notabene nie pamiętam w jakiej i nie wiem czy było to adekwatne, ale zawsze: „Nie warto się kopać z koniem”. Jednym słowem trzba umieć ocenić sytuację i przyznać się, że Cię przerasta, jeśli tak jest naprawdę. Wtedy otwierają się nowe możliwości i pojawia się wyjście z sytuacji.

J.D. – dziękuję za radę :)

2 Responses to Nie warto kopać się z koniem… »»


Comments

  1. komentarz by depesz | 2006/12/06 at 11:10:47

    zdażenie? aaaaargh. miejcie litość dla oczu innych :)

  2. komentarz by tryt | 2006/12/09 at 14:23:18

    dzięki za cenną uwagę, już poprawiłem :-)


Leave a Reply »»